Odwiedziło nas

  • 1
  • 187,262
  • 82,895

Kalendarz

sierpień 2011
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Jak Irek z Włoszczowej robił kapuchę, a Irenka mu asystowała

Pewnie już zauważyliście, że mimo mnóstwaniezaprzeczalnych zalet, do roboty to Irek wyrywny nie był. A nie będąc fachowcemw żadnej dziedzinie miał przed sobą tylko jedną drogę kariery – polityczną, kuwładzy. I rzeczywiście miał przed sobą przyszłość, bo łajzą i głupolem byłwyjątkowym. Niestety pechowcem również. Po paru latach sukcesów Ireneusza naniwie jego ciężko wypracowane miejsce na liście zajęła pewna niewiasta.Parytety.

Pozostał mu szemrany interes, a w tym akurat byłdobry.

Kumple z polityki pomogły jak mogły. Wspólnymi siłamiwykombinowali taki biznes, że piwo w butelkach było tańsze niż same butelki popiwie sprzedawane w skupie.

Ireczek zaczął godnie zarabiać.                  

Od wczesnych godzin rannych nabywał w celu spożyciaznaczne ilości piwa butelkowanego i w godzinach południowych te butelkisprzedawał. W południowych, bo można się było jeszcze załapać na premię zaterminowość. Normalnie życie jak w Grecji.

Po południu pił już piwo dla przyjemności, chociaż wilościach imponujących. I tym właśnie zaimponował Irence.

Patrzyła na swojego chłopa z podziwem. Doił i doił,tylko flaszki w krzaki śmigały. Te z popołudniówki sprzedawała Irenka. I teżżyła godnie dokładając do urobku Ireczka własne spożycie.

Dochody uzyskiwane ze sprzedaży butelek były na tylewysokie, że zaczęli sponsorować kampanie wyborcze od gminnych poczynając,do Europarlamentu kończąc.

I to się opłacało. Irek dostał koncesję na wyłącznośćna zakup butelkowanego piwa marki OBUCH. Browar był państwowy, a jego prezesotrzymał polecenie kapslowania piwa złotymi kapslami. Niestety kapsle musiał Ireczekoddawać wybrańcom, ale dochody z wyłączności i tak były duże.

Związek Irenki z Ireneuszem ustabilizował się na tyle,że zapragnęli dorobek piwny komuś przekazać. Dziecięciu. I to własnemu.

Irek się sprężył, Irenka rozprężyła, w efekcie czegodoszło do oczekiwanego poczęcia i od tego momentu w łonie Irenki rósł następcapiwnego interesu. I tak rósł aż do czwartego miesiąca ciąży, kiedy to…

No właśnie. Nie kopał. Śpiewał biesiadne piosenki i cochwila powtarzał unikalne toasty. Głos wydobywał sie z łona Irenkisprawiając wrażenie, że śpiewa brzuchomówca. Lub raczej łonomówczyni.

Kiedy Ireczek z Irenką leżeli sobie pod brzózka posadzonąna ich osiedlu przez przewidującą dłoń, rozlegał się głos z otchłani i nucił:

Więc przepijmy naszej babci złote zęby…

lub wznosił popularny toast:

Zdrowie wasze, w gardła nasze!

I koledzy (a także koleżanki) toasty podchwytywali iwcielali w życie, a ponieważ pili nabywane przez nasza parę piwko marki OBUCH,to i napędzali kapuchy aczkolwiek nie młodej, tym niemniej parze.

Sielanka osiedlowa trwała do momentu, aż płód ubogaciłrepertuar o song:

„A wieczorkiem wykastrujem naszego proboszcza”

A także

„Zakonnik zakonnice przeleciał zachłannie. Na wylot”

Kawałki stawały się tak popularne, że wkrótce zaczęłoje nucić całe osiedle.

Wspólnota mieszkaniowa zorganizowała nawet konkurs nanajlepszego wykonawcę najlepszej piosenki.

 Wygrał młodzian o imieniu Kuba, któremu pokręciłsię tekst songu i zaśpiewał, że kastrować chciałby już o poranku.

 Usłużni rychłodostarczyli do parafii wieści z festiwalu i proboszcz kategorycznie zażądał usunięciaciąży. I to natychmiast.

Sam się zaofiarował, że zrobi skrobankę.

I pewnie by zrobił, gdyby nie zmiana repertuaru pieśniwykonywanych przez płód.

Wyczuł spryciarz, że się na niego przyczaili, więczaczął śpiewać pieśni kościelne.

„Kiedy ranne wstają zorze” i ani słowa o porannejkastracji.

Ponieważ jednak, poczynając od wikarego, kapłani sąnieomylni, decyzji nie cofnięto, a jedynie złagodzono sankcje. Płód miał byćusunięty w drodze zasuszenia, by mógł w przyszłości pełnić rolę pamiątki pominionej miłości.

 I taką też rolę pełnił spoczywając na serwantce,na haftowanej serwetce.

A duet Ireczek — Irenka? Nadal doili piwko podbrzózką, zaś stany ich kont wciąż dynamicznie przyrastały.

Ten fakt nie mógł umknąć powszechnej uwadze i nietylko miejscowego urzędu skarbowego, zainteresowały się nimi osoby postronne.

Do Irenki zaczął uderzać niejaki Markiz, Ireczkiemzainteresowała się pewna Izis. Materialiści. Ale też jest to samo życie.

A wniosek?

Nie musimy prężyć swoich walorów.

Pijmy piwo, zarabiajmy i nie ukrywajmy stanu konta, a fatygantównam nigdy nie zabraknie.

53 komentarze Jak Irek z Włoszczowej robił kapuchę, a Irenka mu asystowała

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>