Ja lubię zakalec!! Teraz oń rzadko, ale jako dziecko cieszyłem się gdy chleb z zakalcem się trafił, co bardzo zdumiewało moją, niezadowoloną w takim przypadku, Mamę!:)))
Dzieńdooobry:))))) Skoro się nagadałam, znaczy, mogę iść się odkopywać:))))) Stan Wędrowniczku Nadzwyczajny!!! Włączaj (grzecznie proszę) espresso :))))) i biegusiem na mentoska:))))) Dasz macha???? :))))))
Się dopiero zgłaszam ponieważ we firmie się wykrzaczył się internet. Ale espresso i mentoski były, choć w samotności. Duchem jednakowoż byłem z Ałłą i Senatorem. Jeśli żadna „niespodziewajka” się nie trafi to odezwę się wieczorkiem z domu.
Kiedy jak sobie taki okop „na pełny profil” pierwszy raz w życiu wykopałem, to sierżant-szef spojrzał na mnie z wyraźnym obrzydzeniem i stwierdził, że to jest znakomicie wyryta w twardym gruncie bratnia, zbiorowa mogiła:(((
No wreszcie jestem w tzw. pieleszach. Prysznic jednak wziąłem. Kanapkę też zjadłem a nawet dwie. Po przeglądzie lodówki znalazłem mojego ulubionego Ciechana więc mogę się zameldować z całą surowością:)))))))0
Stan:)))) Nie wiem jak smakuje Ciechan, bo go nigdy nie piłam, ale Sobieski z sokiem z czarnej porzeczki jest wyśmienity:)))) To co po drinku??? :)))) Nooo chyba, że już …. kanapka z … Ciechanem Cię… aaaa… nieee to prysznic Cię na kapce uśpił:)))))
Sobieski i czarna pożeczka, czemu nie? Choć kolorek ma lekko prowokacyjny to mimo wszystko nadaje się do spożycia. Tylko z tym sokiem to nie przesadzaj:))))))))
Zniechęcił mnie do siebie „Narrenturmem”. Nie będę już niczego, co napisał, poza „Wiedźminem,” czytał. Niech sobie pisze co chce. Autor jednej sagi. Uwierzył, że jest wielki. Ja nie!
„Bez dogmatu” kiedyś zacząłem, ale podobnie jak przez „Ulissesa” nie mogłem się przebić, tak i z tym powieścidłem dałem sobie spokój. Sienkiewicz jako moralizator jest równie nachalnie „łopatologiczny”, jak amerykańskie filmy z serii: „dobry i zły, czyli tak nie postępuj”:( „Wirów” na swej drodze przez polską literaturę nie spotkałem:)
Wszyscy znamy tę piosenkę. Mnie jedna myśl spokoju nie daje – po ile lat te dwie smarkulki mają?? Tak śpiewac z kokardkami w warkoczykach……
…błękitnymi:))))) Senatorze, sprzęt nagłaśniający:)))) a swoją drogą dziewczynki głos silny mają, ale drobinkami też i nie są:)))))
No nie, takie pulchniutkie, szczególnie jedna. Ale po ile mogą mieć lat??
Jedenaście, dwanaście??? :)))) Pączusie… :))))
:))) niedawno rozważaliśmy komu nie do twarzy w błękitnych kokardkach….. a tu proszę….. do mundurków wojskowych tez im pasują :)))))
Zabawnie troszkę w tych mundurkach wyglądają:)))
Zgłodniałem!! Ludożerca jestem, czy co? Ja tu jeszcze wrócę!:)))
:))))) Oszczędź rodzinę, coooo???:)))))
Wtroiłem kolacyjkę. Rodzina, dziwnym trafem, ocalała:)))
Hmmm, a ciekawe co ze śniadaniem…(?!)…:))))))
Musiałaś mi przypomnieć?? Lodówka w niebezpieczeństwie!! Zaraz tam lecę!!:)))
Pióreczkiem to Ty raczej nie jesteś…, a fruwać potrafisz???:)))))))
:))) Do lodówki docieram każdym rodzajem transportu!!:))))
:))) gdyby one wygladały jak makowce, to nie byłabym pewna, czy uchowają sie całe….. ale pączusie? spoko……nie te klimaty :)))))))
…. a sernik z podkładem???:)))))
Na zimno???:((((
Może być.. gorący, z zakalcem(?) :)))))
Ja lubię zakalec!! Teraz oń rzadko, ale jako dziecko cieszyłem się gdy chleb z zakalcem się trafił, co bardzo zdumiewało moją, niezadowoloną w takim przypadku, Mamę!:)))
:))) te pyzunie to chyba wczesne podlotki….ale zwinne i śpiewają iście to ” po rosyjsku”….. jak ludową piosenkę :))))
:)))) Spróbujemy Wiedźminko???? Teeż tak???:)))))
… żeby moi sąsiedzi pomyśleli, że obdzieram kota ze skóry ?:))))
:)))) eeetam:))))) zmiksujemy, wymiksujemy czy jakoś tak:)))) Kokardele obowiązkowo, też zawiążemy, oczywiście błękitne:)))) i w tany:))))
:)))))))))))))))) kokardele na peruce ! to jest myśl przednia :)))))
:)))) coby tylko nie obciążała (tej peruki), bo jak się nie daj Boże zsunie…:)))))
Az tak źle???:)))
ano…. ale bywało gorzej…. :)))))
I z takim „dygiem”:)))
Dla Incitatusa lirycznego, to my gotowe zatańczyć i zaśpiewać, a nawet dygnąć:))))))
To już proszę zgrywać duecik:))))
:))) poptrz… taka symetryczna liczba odwiedzin : 175175…. :)))) jeszcze trochę i zacznie mnie numerologia interesować ?:)))))
Może niech już zacznie?? Fakt, ładnie się ułożyły, siódemki to szczęśliwe liczby, czyż nie?:)))
Mryga podejrzanie światło u mnie, więc gdyby…. no to wiadomo, rachunku nie zapłaciłam:))))
Lec po świece!!:)))
:)))))… mi pod nogi???:))))))
Cholera!! Dopiero teraz załapałem, a myślę – z czego Ona się cieszy!!:))))))
:))))))))))))))))))) Kto od kogo ma się uczyć?????? :)))))))))))
:)))))… mi pod nogi???:))))))
???????? Mnie???? Takie psikusy????:)))))))))))
.. hmmm, miło jest być w dobrym towarzystwie czyż nie ?:)))))
:)))))))))))))))****PS się już pożegnałam i …. spadam:))))))
Też się żegnam! Może raz tego cholernego Orfeusza uprzedzę:))) Dobranoc:)))
Cholerny, cholerny????!!!! Załamka:( Toż to najmilsza istota (noo prawie) :))))))
Chcesz żebym Twoje kolejne zdjęcie z nim, wyciągnął???:))) Bardziej, rzekłbym, ekspresyjne???:)))
Orfeusz w satynce???? Taaak???:)))))
Z „Kamasutrą” w tle!!:))))
Się można czegoś nauczyć, nowego?? :)))))
Od tego lebiegi??:(((
Może, od tego co w tle..:)))))
I gdzie mam tę lampkę zapalić ??? ganiają człowieka po piętrach :))))))…… ide niżej, mniej się zasapię :))))
I dobrze zrobiłaś:))))) Trzeba się oszczędzać:))))) Incitatus jest niereformowalny…:))))))))
Dzieńdooobry:))))) Skoro się nagadałam, znaczy, mogę iść się odkopywać:))))) Stan Wędrowniczku Nadzwyczajny!!! Włączaj (grzecznie proszę) espresso :))))) i biegusiem na mentoska:))))) Dasz macha???? :))))))
Na poczcie bez zmian:(((
Co ja mogę poradzić na to, że Twoja mojej nie lubi??? :((((
Dzień dobry:))) Jak tam jesień – liryczna?? Mimozami się zaczyna??:)))
:)) jeszcze będzie złota i miła ta jesień….. jak juz przestanie się wygłupiać….. za dzień, dwa, może trzy ?:)))))
Witam:)) To co z tym makowcem, o którym wczoraj tak dużo się mówiło??:)))
:))) to nie jest dietetyczne…… nie mogę działać na Twoją szkodę :))))
Ale wykręt!:((((
DzieńDobry:)) Chłodno, ale słońce się juz pokazuje, będzie jeszcze złota jesień:)))
Witaj:)) Oczywiście, że będzie. Za rok!!
Toż to tylko mały kroczek, Wielkanoc tuż, tuż:))
będzie, będzie……. jeszcze w rym roku, bo jak tu w pluchę wybierać się do wód ?:)))))
Dzień dobry ! A jednak nie zdążyłam z kawą:(( Skowronek juz pewnie w pracy…. ale tam tez się pija kawę :))))
Wyłącznie!!:)))
czy takie właśnie masz doświadczenia ” pracowe „?
Chodziło mi o to, że nikt tam nie pija napojów „wyskakujących”:))))
Taak??? Nooo tak, bo brak osobistego kierowcy:)))))
A Wiedźminka mnie o notoryczne pijaństwo w pracy podejrzewa:(( Hm, drzewiej różnie bywało:))))
Tak jest, dawniej to i wróble były większe, słońce lepiej grzało……
a w październiku nigdy nie padał śnieg……. :))))))))))))))))))))) !
No! A deszcz to takimi kroplami padał, że kiedyś jedna spadając zabiła kwokę i siedmioro kurcząt! Ale to było przed wojną!:))
hihi….. coś było o tym, ze pite w największych ilościach, w szczególnych okolicznościach nie szkodzi :))))
Absolutnie!! Empirycznie wielokrotnie sprawdzone!!:)))
Niniejszym uprzejmie donoszę, że wiatr się uspokoił, może i cofka się cofnie…. i będzie dobrze…do następnego razu….:)))))
. ale to wcale nie oznacza, że przestało padać :((
Jak się cofka cofa, to jest fajnie???:))))) Taaak???:)))))
Czy ja wiem???:(((
jak się cofka cofa, to zalane tereny wyłaniają się spod wody….. a cofka, to wlewanie się wód Zalewu do koryta rzeki i do kanałów….czyli powódź :(((
Coś podobnego!!:)))) Ja tam bym się nie cofnął:)))
…szkoda, że nie jesteś Neptunem :(((
Się dopiero zgłaszam ponieważ we firmie się wykrzaczył się internet. Ale espresso i mentoski były, choć w samotności. Duchem jednakowoż byłem z Ałłą i Senatorem. Jeśli żadna „niespodziewajka” się nie trafi to odezwę się wieczorkiem z domu.
.. tylko nie bierz przedtem prysznica :)))))) !
:)))))))))))))))))))))))))))))))
Wieczorkiem coś schłodzonego z lodówki, tylko nie kanapka!!! Staaan:)))) Wiedźminka już wspomniała co jeszcze nie jest wskazane:))))
No. Teraz, po zgodnym Waszym dueciku, Stan granaty pucuje!!:))))
Niemożliwe ! Stan nie jest bałaganiarz i nie musi pucować granatów przed użyciem :)))))
No, jeśli tak, to moje Panie – saperki w dłoń!!!:)))
o nie…… nas nie szkolili jak się okopywać na pełny profil ! Senatorze…. masz wdzięczne zadanie do wykonania :))))
Kiedy jak sobie taki okop „na pełny profil” pierwszy raz w życiu wykopałem, to sierżant-szef spojrzał na mnie z wyraźnym obrzydzeniem i stwierdził, że to jest znakomicie wyryta w twardym gruncie bratnia, zbiorowa mogiła:(((
No wreszcie jestem w tzw. pieleszach. Prysznic jednak wziąłem. Kanapkę też zjadłem a nawet dwie. Po przeglądzie lodówki znalazłem mojego ulubionego Ciechana więc mogę się zameldować z całą surowością:)))))))0
Sybaryta!!! To może i ja coś podjem??? Pora niby akuratna coby nie przytyć!:)
Ani grama!!!! Wciągnij brzuch!!!! :)))))))) Nie czyj, nie czyj Senatorze:)))))))
Co tu wciągać??? Do szkieletu mnie już przyrosło biedactwo:(((
:))))))))))) Senatorze!!!! Bo się… rozpłaczę:))))))) Bski???:)))))
Co to za skrót???
:))))) zjadło mi literkę „o” :)))) lapcio??? :)))))
Stan:)))) Nie wiem jak smakuje Ciechan, bo go nigdy nie piłam, ale Sobieski z sokiem z czarnej porzeczki jest wyśmienity:)))) To co po drinku??? :)))) Nooo chyba, że już …. kanapka z … Ciechanem Cię… aaaa… nieee to prysznic Cię na kapce uśpił:)))))
On stanowczo nie powinien się kąpać. Widać Mu to szkodzi.:))) Innym zresztą też!!!
Sobieski i czarna pożeczka, czemu nie? Choć kolorek ma lekko prowokacyjny to mimo wszystko nadaje się do spożycia. Tylko z tym sokiem to nie przesadzaj:))))))))
:))))) Oszczędzam! :))))
Nie ma nikogo (?):))) się Wszyscy gdzieś zaszyli:))) no to mówię (żeby nie było, tego.. noo) dobranoc i kolorowych, lub.. bez:))))
Mam pytanie : kto czytał nowego Sapkowskiego…… ta nowość to „Żmija ” ??
Zniechęcił mnie do siebie „Narrenturmem”. Nie będę już niczego, co napisał, poza „Wiedźminem,” czytał. Niech sobie pisze co chce. Autor jednej sagi. Uwierzył, że jest wielki. Ja nie!
A czytałeś Jegomość ” Wiry ” i ” Bez dogmatu ” Sienkiewicza ?:))))) bardzom ciekawa…. :)))
„Bez dogmatu” kiedyś zacząłem, ale podobnie jak przez „Ulissesa” nie mogłem się przebić, tak i z tym powieścidłem dałem sobie spokój. Sienkiewicz jako moralizator jest równie nachalnie „łopatologiczny”, jak amerykańskie filmy z serii: „dobry i zły, czyli tak nie postępuj”:( „Wirów” na swej drodze przez polską literaturę nie spotkałem:)
Mam ” Wiry” i serdecznie nie polecam….. aż tak nieciekawa….. i pomyśl, taka błyskotliwa „Trylogia” i takie gnioty…. :((((((
I jeszcze jedno : dlaczego Stateczek pływa w pełnym zanurzeniu ?:)))))
Musiał napełnić zbiorniki balastowe!:)
Dobranoc:)))
No cóż zrobić….. dobranoc….lampka zapalona, zdrowego snu życzę i tego, by nic niechcianego po nocy nie budziło :)))))