Odwiedziło nas

  • 24
  • 187,310
  • 82,895

Kalendarz

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

LEPIEJ IM W DROGE NIE LEŹĆ…..

DZIKIE POLA….

Incitatusie…Tobie dzisiaj.. zaśpiewamy:))))

O,serce! Tylu doznałoś zawodów,
A samo wzywasz ciągle nowych głodów
Gdy cichy spokój oczy do snu klei,
Ty sen odpędzasz i wołasz Nadziei!
Mogąc bez wieńca w komnaty najcichsze
Skryć się, wian pleciesz skroni i na wichrze
Stajesz, choć wicher wieniec z czoła zmiecie
Lecz dłoń twa nowy dla wiatrów uplecie.
Czy cię nie nużą te daremne boje ? –
A na to serce odrzekło mi moje:
Kiedy cień żywą obali osobę,
Kiedy spać będziesz mógł tydzień na dobę,
Kiedy śnieg w zimie upadnie zielony,
Gdy pszczoły będą znosić miód słony,
Kiedy winnice rodzić będą mleko,
Gdy woda zmarznie pod słoneczną spieką,
Gdy ptaki latać będą w morzu na dnie,
Kiedy niedziela we czwartek przypadnie,
Gdy zamiast pachnąć kwiaty będą śpiewać,
Wtedy się serce przestanie spodziewać…… (L.S.)
  tort   

     Wiedźminka cmok 
                 i  kocham
         
              wstyd 

Rytmika.. też:)))))


  

O!


Ja chciałbym wiedzieć gdzie podziały się „Filipinki”????

GDYBYM…..

WSZYSCY BYLI WTEDY TACY MŁODZI….

NIE LUBIĘ..


Nie lubię fabuł z kiepskim zakończeniem,

I pędu życia nigdy nie mam dość,
Nie lubię, gdy ogarnia mnie znużenie,
Gdy mi z rozpaczy w gardle więźnie głos.
Nie lubię, gdy cynizmem zimnym ranią,
Gdy fanatyczny mnie dobiega pisk,
I gdy ktoś obcy zerka mi przez ramię,
Żeby bezczelnie mój przeczytać list.
Nie lubię, kiedy trują mi od rzeczy,
Lub poganiają: „Jeszcze kwadrans masz…”
Nie lubię, gdy strzelają cichcem w plecy,
Albo gdy z bliska mierzą prosto w twarz.
Nie lubię plotek, co mi wróżą fiasko,
I od zaszczytów robi mi się mdło,
Nie lubię, gdy pod włos próbują głaskać,
I gdy rysami „ozdabiają” szkło.
Takim, co nigdy nie brak im rezonu,
Jakoś nie ufam. I zamieram aż
Gdy słowo honor znika z leksykonu,
I honorowym się nazywa łgarz.
Nie żal mi wcale, gdy się w przepaść toczy
Ten, co niejedno życie w popiół starł.
Nie lubię bezsilności i przemocy,
Tylko Chrystusa mi na krzyżu żal.
Nie lubię siebie, gdy mnie coś przeraża,
Kiedy niewinnych krzywdę z dala czuć,
Nie lubię, gdy perfidnie w duszę włażą,
A zwłaszcza, gdy mi w nią próbują pluć.
Nie lubię aren – z tłumem, z trybunami,
Tam się kupuje poklask i rząd dusz.
I niech nie mamią mnie obietnicami,
Ja nie polubię tego nigdy już!

Wiedźmince… czyli… Sowie Przemądrzałej..:))))*

  
Pantofelki szklane,

skrami malowane,
z dwoma skrzydełkami szarańczy
po bokach,
by tańczyć tak lekko, jako światło tańczy,
menuetowym krokiem,
by, tchu nabrawszy westchnieniem głębokiem,
w oddal wzlatywać na żurawią drogę
i siadać na obłokach
lub na zamkowej wieży chwiejnym szczycie,
założywszy nogę na nogę.
Pantofelki szklane,
skrami malowane,
rżnięte w błękicie,
dane mi z rąk przemądrej, doświadczonej wróżki,
abyś ty w niebo wpatrzony,
gwiazdami strojnie złotemi,
które mi duszę twą kradnie -
dojrzał nad sobą moje małe nóżki
zwieszone ku ziemi
i przyjrzał się im dokładnie,
myśląc, że oto nóżki twojej żony
i jej szklane pantofelki
zasłaniają ci wszechświat gwiaździsty i wielki.
(MJP)
  
Incitatus diabełek 
    i  kocham
 hehehe 

Internet…