Dawno, dawno temu żył sobie malarzmiał on dom i płótnai pokochał pewną aktorkęktóra lubiła kwiaty.Sprzedał więc swój dom,sprzedał obrazy i swój schron.A za wszystkie pieniądze kupiłcałe morze kwiatów.Milion, milion, milion purpurowych różwidzisz ze swego okna.Ten, kto zakochał się na zabójswoje życie przemienił w kwiaty.Stań rano u swego oknaMoże po prostu zwariowałaś?To jest jak sen-podwórko zalane kwiatami.Ostudzi się jednak serceCóż to za bogacz tak cuduje?A pod oknem ledwo dyszybiedny artysta malarz.Milion, milion, milion purpurowych różwidzisz ze swego okna.Ten, kto zakochał się na zabójswoje życie przemienił w kwiaty.Spotkanie było krótkieNocą aktorka odjechała pociągiem,lecz w jej życiu pozostałaszalona pieśń róż.Wiele nieszczęść przeżyłów artysta malarz,lecz w jego życiu pozostałoogromne morze kwiatów.
All_u, dziękuję bardzo:)))). Utwory miodzio…wzruszenie dopadło mnie nisamowite /piosenki które wybieaasz są lepszą terapią niż kozetka u specjalisty/. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Współużytkowników bloga.
O nie, Perełko. Ja uprzedzałem, że coś będę robił i żeby mi nit nie przeszkadzał! Pewnie nie zauważyłaś, nie szkodzi. Goście sobie marszobiegi wraz z nami poćwiczą:)))
Toć to Iorek pod prąd lubi wiosłować i on wiosłami wywija:)) No cóż, Jennefer, choć nie Wiedźminka, a czarodziejka, dębowym wiosłem przecie zarobiła:))) I jakoś ten despekt zdzierżyła!:))))
Wreszcie przebiłem się przez zamglone miasto. Ja przynajmniej nie musiałem skrobać szyb w moim autobusie. A teraz już czas na espresso… Kto wymyślił poniedziałki? Niech ja go spotkam to przeprowadzę z nim poważną rozmowę ostrzegawczą! :)))))))))
Przeszukiwałem termy!! Ani jednego tenora, same falsety:( Karakalli też nie było! Dookoła snuli się na biało i zielono poubierani ludziska. Parę słów łacińskich słyszałem, owszem, ale dziwnie jodoformem podjeżdżały! Może zmyliłem drogę???:)))
Witaj:)) „Tomograf”, jak mi Bóg miły!! I jeszcze ponoć komputerowy! Całkiem już ten świat zwariował. Same komputery. Zastanawiam się czy czasem twórcy „Matrixa” i nas w nim nie zamknęli!:))
Dawno, dawno temu żył sobie malarzmiał on dom i płótnai pokochał pewną aktorkęktóra lubiła kwiaty.Sprzedał więc swój dom,sprzedał obrazy i swój schron.A za wszystkie pieniądze kupiłcałe morze kwiatów.Milion, milion, milion purpurowych różwidzisz ze swego okna.Ten, kto zakochał się na zabójswoje życie przemienił w kwiaty.Stań rano u swego oknaMoże po prostu zwariowałaś?To jest jak sen-podwórko zalane kwiatami.Ostudzi się jednak serceCóż to za bogacz tak cuduje?A pod oknem ledwo dyszybiedny artysta malarz.Milion, milion, milion purpurowych różwidzisz ze swego okna.Ten, kto zakochał się na zabójswoje życie przemienił w kwiaty.Spotkanie było krótkieNocą aktorka odjechała pociągiem,lecz w jej życiu pozostałaszalona pieśń róż.Wiele nieszczęść przeżyłów artysta malarz,lecz w jego życiu pozostałoogromne morze kwiatów.
:)))) proszę…..jak ładnie to zgrane; wyszła nam polsko-rosyjska miłość !!! :)))) i bardzo dobrze, choć znowu pobiegamy :))))
Niech tylko ktoś spróbuje narzekać, że go nogi bolą!!!
:)))) Myślisz, że się odważy??:)))))
Ja mam gwintówkę, Stan granaty (świeżo wypucowane), Iorek dębowe wiosło! Nie ma mocnych, nikt nie piśnie nawet słówka:)))
Uzbrojeni… :))))) A Ałła o różach śpiewa.. Senatorze, no wiesz?? :)))))
W różanym ogrodzie tez można guza zarobić!!:))
All_u, dziękuję bardzo:)))). Utwory miodzio…wzruszenie dopadło mnie nisamowite /piosenki które wybieaasz są lepszą terapią niż kozetka u specjalisty/. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Współużytkowników bloga.
Witaj:))) Lejesz miód na nasze serca:)))
Witaj Maju:)))) Sentymentalna podróż:))))) Również pozdrawiam i odzywaj się częściej (w miarę wolnego czasu) :))))
Witaj Maju…. pozdrawiam i ja:)))) … nie trzeba ukrywać wzruszeń, a przynajmniej nie zawsze:)))))
:))))) A ja mam pytanie..:)))) Jak to ściągnąłeś, bo mnie się nie udało. System nie przepuścił, za długi tytuł.
Ja to mam z rabunku, nie z YouTube!!:)))
Płatne??:)))))
Tak! Pięć minut strachu kosztuje!:)))
:))))))) Ja mam jeszcze sporo do wykorzystania, dawno tam nie zaglądałam:))))
O rany! Ja też już długo, a miałem ładny zapasik!! Tę piosenkę od dawna miałem:) Inne też:)))
Od przybytku głowa nie boli… Oboje tajniacko dzisiaj podeszliśmy:)))) Popatrzyłam w szkice, że nie ma nic iii… klik poszło:))))
O nie, Perełko. Ja uprzedzałem, że coś będę robił i żeby mi nit nie przeszkadzał! Pewnie nie zauważyłaś, nie szkodzi. Goście sobie marszobiegi wraz z nami poćwiczą:)))
:)))) Widziałam iii mogłam się spodziewać :)))) Tylko ten mój mi się baaardzo podobał :)))) Pobiegają, o kondycję należy dbać, choćby wirtualną :))))
Gdybym Cię Senatorze nie znała, to już bym się bała :)))) …a już dębowym wiosłem zarobić….. cóż za despekt :)))))
Toć to Iorek pod prąd lubi wiosłować i on wiosłami wywija:)) No cóż, Jennefer, choć nie Wiedźminka, a czarodziejka, dębowym wiosłem przecie zarobiła:))) I jakoś ten despekt zdzierżyła!:))))
Dobranoc:)) I znowu się myć!! Brrrrr!!:((((((
Też się zsatanawiam kto wymyślił higienę? Przcież od wieków wiadomo, że częste mycie skraca zycie.:)))))))))
Witaj Stan:)) Tak jest i zapominają wszyscy, że „wielcy ludzie żyją w brudzie”:))) Jeszcze ręce, no rozumiem, ale resztę tego paskudztwa myć???:(((
No i wsio jasno! Kto wljublio w sieroz widit za oknom milion ałych roz. A ja wiżu osiennije dieriewa i wołnisuju rieku, Spokojnoj noczi wsiem druzjam!
Dobranoc … lampkę zapalę piętro niżej :))))
Spasiba, no uże nowyj dień:)) Sztob sołnce wsiem ułybnułas’:))))
Dzień dobry?))))) Biegiem… do … autka….Stan espresso…. :))))) pro:)))))
Gdzie mi 'szę” wcięło?? Śniadania nie jadłam, to prawda, ale wiem, że było, hmm:)))
Wreszcie przebiłem się przez zamglone miasto. Ja przynajmniej nie musiałem skrobać szyb w moim autobusie. A teraz już czas na espresso… Kto wymyślił poniedziałki? Niech ja go spotkam to przeprowadzę z nim poważną rozmowę ostrzegawczą! :)))))))))
:)))) Prawdę Stan mówisz:)))) Skrobałam…:( Dobrze, że wcześniej z domu wyszłam:)))) No to po całym, częstuję moim:))) z Ałłą w podkładzie:))))
Mycie może być przyjemnością ….. tylko wymaga odpowiedniej oprawy i….. towarzystwa:)))))
… niemuszą to zaraz być „Trzej tenorzy w Termach Karakalli „….. :))))
Pracowity ten poniedziałek…… tak cicho tutaj :))))
Przeszukiwałem termy!! Ani jednego tenora, same falsety:( Karakalli też nie było! Dookoła snuli się na biało i zielono poubierani ludziska. Parę słów łacińskich słyszałem, owszem, ale dziwnie jodoformem podjeżdżały! Może zmyliłem drogę???:)))
..chyba tak….albo ktoś Cię na manowce wywiódł. :)))))) jakieś licho ?
„Tomograf” się nazywał. Greczyn, nie Greczyn???:)))
:))) greckie doktory, zwłaszcza z wyspy Kos , cieszyły sie uznaniem; może ten Twój Tomograf też z tego zacnego grona :)))))
A może! Ino on milkliwy jakiś. Nic nie gadał ino ponoć mrugał:))))
DzieńDoibry:)) Może on nie Tomograf, a Tomofan był? I najlepiej się nadawał do zamykania słoików z konfiturą???
Witaj:)) „Tomograf”, jak mi Bóg miły!! I jeszcze ponoć komputerowy! Całkiem już ten świat zwariował. Same komputery. Zastanawiam się czy czasem twórcy „Matrixa” i nas w nim nie zamknęli!:))
„Ale tu cicho. Jak w kościole”:)))
Będzie Ci odpuszczone, może….
Niestety….nie……
Dobranoc.Sie mi klawiatura przestawila i jak mam pisac…..)))
Dobranoc:))) Sama?? A to prosię!!!
NIee, z Ałłą:))))))