Przy drodze między Czerwonym Klasztorem a Niedzicą, po prawej stronie Dunajca rośnie dziwne drzewo splecione ze soba sosna i jakieś liściaste, niesamowicie to wygląda. Dendrolologia zna niezwykłe przypadki:))
Drzewa – to chmur zgęszczenia,pod nimi dzwoni ziemia,nad nimi rwą wezbraneplanety z brązu lane.Lasy – smutku zieloneserca w szmer przemienione,pod nimi piły lamentbiałymi jęczy kłami.Drzewa bawoły złotedymiły rudym potem,z pomrukiem ciała kładłyku ziemi, aż upadły.Drwale w śmiechu sypalizęby jak sznur korali.To piłą – ciszy przytną,to śmiechu białą brzytwą.Liście jak oczy wydrąlśniące zieloną krzywdą,to korę ciemną z ciała,aż tryśnie krew dojrzała.A nocą w sen zagięci — w warczący wir pamięcizobaczą drwale w lęku,przykuci nocy ręką,idące na nich prostotopory sosen ostre.
… tuż obok, na narożnikach ogromnego rosarium rosły rozłożyste cisy; były świetną kryjówką…… cisy urosły niewiele, a po różach….. nie został nawet ślad…. 🙁
:))) Tylko ta czerwona osnówka na nasieniu nie jest trująca!! Wszystko, korzenie, kora, pień, igły, nasionko wewnątrz osnówki jest trujące, tylko ta czerwona warstewka nie!!
„O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,W brązie zachodu kute wieczornym promieniem….” Leopold Staff
Rany boskie senatorze, a wczoraj w TV mówili coś przeszczepianiu nosa!!!!!!!!!!
No widzisz! A drzewa się szczepi!!:))))))
PS Jak się Wiedźminka nawinie to Jej wytłumacz co to jest „gibis”. Mnie nie wierzy!!:)))
I poszła na wagary:)))) oglądać, oczywiście … wyniosłe drzewa :)))))
„…Jak ja pamiętam każde drzewo,Gdziem kiedyś niepamiętnie żył –I dotąd w cieple tamtych wiewówZ leszczyny złoty strząsam pył….” Mieczysław Jastrun
Mie jeszcze raz ten śmierdziel z myślnika jakiegoś bałwana zrobi!!!….. To ja za siebie nie odpowiadam…!!
Przy drodze między Czerwonym Klasztorem a Niedzicą, po prawej stronie Dunajca rośnie dziwne drzewo splecione ze soba sosna i jakieś liściaste, niesamowicie to wygląda. Dendrolologia zna niezwykłe przypadki:))
Pstryknij fotkę Stateczku :)))
Jeździłem tam wielokrotnie, spływałem Dunajcem, szedłem pieszo na Trzy Korony, obawiam się, iż już więcej ich nie zobaczę:)))
Nie mów tak:) Wiosną, wiosną wszystko się budzi przecież:) iii pomalutku, ostrożnie.. Może nie tamtym tempem, ale jednak.. nooo:))))*
….. też tam bywałam… bardzo często…. a droga na Trzy Korony jest trudna dopiero pod koniec…. damy radę Stateczku *:)))))
Ja mam jeszcze parę zdumiewających. Pamiętasz baletnicę??:)
Ja mam jeszcze parę zdumiewających. Pamiętasz baletnicę??:)
:)))) też tego nie lubię, przezornie każdy myślnik poprawiam:)))))
Ja kasuję i zastępuję innym znakiem, ale teraz zwyczajnie przegapiłem go! Ale ten skunks nie….:(
…Drzewa – to chmur zgęszczenia,pod nimi dzwoni ziemia,nad nimi rwą wezbraneplanety z brązu lane.Lasy – smutku zieloneserca w szmer przemienione… KkB
cd:)Drzewa bawoły złotedymiły rudym potem,z pomrukiem ciała kładłyku ziemi, aż upadły.
Piękne…………..
Drzewa – to chmur zgęszczenia,pod nimi dzwoni ziemia,nad nimi rwą wezbraneplanety z brązu lane.Lasy – smutku zieloneserca w szmer przemienione,pod nimi piły lamentbiałymi jęczy kłami.Drzewa bawoły złotedymiły rudym potem,z pomrukiem ciała kładłyku ziemi, aż upadły.Drwale w śmiechu sypalizęby jak sznur korali.To piłą – ciszy przytną,to śmiechu białą brzytwą.Liście jak oczy wydrąlśniące zieloną krzywdą,to korę ciemną z ciała,aż tryśnie krew dojrzała.A nocą w sen zagięci — w warczący wir pamięcizobaczą drwale w lęku,przykuci nocy ręką,idące na nich prostotopory sosen ostre.
Nie mogłam zacytować od tego fragmentu… „pod nimi piły lamentbiałymi jęczy kłami. ” 🙁
Jako licealista lekceważyłem poezję, dopiero od nie dawna zauważam, iż kilka wersów potrafi powiedzieć dużo, dużo wiecej niż trzytomowa powieść….
:))) pięknie powiedziane Stateczku…. mowa wiązana jest po to właśnie :))))
Jest w Szczecinie aleja platanowa….. nie mam fotki, ale jakiez to cudo ! :))))
poznałam ja jako przedszkolak…..:))) teraz jest jeszcze bardziej imponujaca :)))
A ja sobie teraz taką lipową przypominam…. Gdy lipy kwitły, to pszczołami grały…. Kiedy ja tam ostatnio byłem……Ale ten czas leci…
… tuż obok, na narożnikach ogromnego rosarium rosły rozłożyste cisy; były świetną kryjówką…… cisy urosły niewiele, a po różach….. nie został nawet ślad…. 🙁
Cisy rosną wolniutko, oj wolniutko. I lubią cień. Należy je sadzić w zacienionych miejscach, albo pod osłoną innych drzew:)
moje cisy nie były osłonięte… a miały śliczne, czerwone owocki, których nie wolno było jeść :))))
Igły też trujące, niestety:))
:))) Tylko ta czerwona osnówka na nasieniu nie jest trująca!! Wszystko, korzenie, kora, pień, igły, nasionko wewnątrz osnówki jest trujące, tylko ta czerwona warstewka nie!!
Przekopałem neta. Najstarszy cis w Polsce ma 1260 lat!! To najstarsze w Polsce drzewo!!
Pogoń Wiedźminko własne dziecię niech zrobi zdjęcie, ja też chcę ją widzieć:))))
Pożegnam się już.. 🙂 Dobranoc i do jutra :))) Zrobię Wam pobudkę:))))***
Ja też powolutku „odpływam”:) Dobranoc:)))
Dobranoc….. cicho pada deszcz, lampka zapalona wróży odpoczynek i kolorowe sny :))))
Ale… Nie poszło wyjąć ? ;p hahahahahahaha