Trójkapierwszoklasistów stoi przed ostatnią szansą zdania do drugiej klasy.Pierwszego egzaminują Jasia:
– Jasiu, przeliteruj słowo MAMA
– M-A-M-A
– Bardzo dobrze Jasiu, zdałeś. Teraz Ty Małgosiu, przeliteruj słowo TATA.
– T-A-T-A
– Wspaniale Małgosiu, zdałaś. A teraz Ty Ahmed, przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓWW ŚWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH

Dobry wieczórDo końca tygodnia tylko dzieci będą na topie. Żart wyszperałem o dzieciach starszych niż ” Nasze „, ale zawsze mnie śmieszył. O noworodkach jeszcze szukamZastrzeżenie z pierwszego zdania komentarza, nie dotyczy naleśników. Naturalnie!
:))) znakomicie….. . bardzo udany ten dowcip:))) a co można o noworodkach ? pojęcia nie mam :))))
Właśnie o noworodkach szukam. Nie bardzo cenzuralne znajduję, ale nie zniechęcam się. Naleśniki to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Zwłaszcza na słodko. Twoje takie raczej wytrawne są. Nie ma ze serkiem i rodzynkami? All_a zapewne kabanoska zawinęłaby w naleśnikowe ciasto.
Są ! i jeszcze z marmoladą brzoskwiniową własnej produkcji :))))
I nie mów, że sama ją smażyłaś:))) Uwielbiam marmoladę brzoskwiniową i morelową. Pyyychoootkaa:)))
Toć mówię, że sama …. te ” sklepowe” są zwykle przesłodzone :))))
Jesteś WIELKA :))))
A dziękuję bardzo. Takie smakołyki to ja mogę jeść przed snem, w czasie i zaraz po obudzeniu.
Dobry wieczór:))) Ja mam ciągle w pamięci moje duże A :))) Kiedyś uczono pisać tę literkę jako O z laseczką:))) Matko święta, co ja się namęczyłam.. Mazałam, mazałam, aż dziurę w zeszycie wymazałam:))))
:))) Ja z powodu tej „kaligrafii” zaliczyłam w I klasie wagary…. jakie to było nuuuuudne… i wcale mi nie wychodziło. W obecnych czasach miałabym spokój, bo sklasyfikowanoby mnie jak dysgrafkę …. ::)))Okropnie brzydko pisałam, za to czytałam bez problemu !
Fiu, fiu..:)))) w pierwszej klasie wagary??? A to ci Wiedźminka..:))))
:)))) Nad wyspą przesunęła się reklama „od przedszkola do szkoły” Nie wiem czy na Waszych monitorach również widoczna:)))
Naleśniki lubię w każdej postaci. Na ciepło i zimne też:))) Krokiety to też nic innego jak naleśniki:))) Kapustka, mięso i grzybki oczywiście:))) Ze szpinakiem są przepyszne!!! Jakby co:)))) Kabanoska z serem nie próbowałam zapiekać, znaczy trzeba spróbować:))))
Koniecznie spróbuj….. i do tego pikantny keczup…. :)))) mniam…. :)))
… a te ze szpinakiem są rewelacyjne z mąki gryczanej :))))
:))) noo tak temat przed snem… aaaa jaa dbam o linię!! :((( :)))))
:))))) to całkiem jak ja :)))…. ale teraz muszę w ten deszcz….. psina czeka i patrzy z wyrzutem, ze ją zaniedbuję ostatnio 🙂
****… leć :))))*
I podsunąć gryzonowi, dobry wieczór.Owijanie malucha w pieluszkę było niezapomnianym przeżyciem. Pieluszki z tetry osobiście gotowałem w kociołku, gdyż pralka za słabą grzałkę, moim zdaniem, miała. Szał prania pieluch zanikł szybko przy drugim wnuczku. Pokazały się już pierwowzory pampersów. O ile dobrze pamiętam, szwedzkiej produkcji, z samochodów na ulicy sprzedawane.
o tak….. tetrowe pieluchy i takie paskudne płatki mydlane…. i gotowanie tego ” naboju „…. Obecne mamy pojęcia nie mają ile „atrakcji ” je omija :))))) i dobrze !
… w szpitalu prznieśli mi dziecię owinięte w ” naleśnik”, ja to rozwinęłam, ale zawinąć ponownie już nie umiałam…… 🙁 szybko się nauczyłam
.. te szpitalne.. okropnie szorstkie były.. brrr, a ciałko dzieciątka takie delikatne..
Nie używałem fabrycznych płatków mydlanych. Osobiście kroiłem ” Białego jelenia „, tak chyba te kochy się nazywały, na cienkie stróżyki, rozpuszczałem w gorącej wodzie i dopiero do tak przygotowanego wywaru, pieluchy wrzucałem. Najgorzej z suszeniem było.
Cichutko się przyznam, że bardzo jestem rada, że to minęło i mnie juz nie dotknie :))))… co to znaczy jednak …… młodość. :))))
:)))) Też gotowaliśmy, ale dziecięcia naszego, bo co mama by powiedziała gdyby pieluchy śnieżnobiałe nie były:))) Prało się w zwykłej Frani, bo przecież automat nie prał tak porządnie jak wirnikowa:)))
A jakie świetne ściereczki były, gdy maleństwo już z nocnikiem się zaprzyjaźniło. Szkoda gadać.
Do mycia okien :))))
Właśnie! Zero smug.
Robimy składkę na…” Cypiska”.. dla Wiedźminki:))))))
A to jeszcze jest taki proszek? A nie przeterminowany, aby?
:)))) Jak zabierałam Mamę do siebie /udar/ i porządkowaliśmy dom, to wyobraź sobie, że na strychu właśnie w takim kociołku było parę paczek proszku min. Cypiska i Polleny :)))))
To sentymentalne znalezisko. Ja w tamtym roku, odkryłem w piwnicy taaaką wielką paczkę papieru toaletowego, takiego oryginalnego, peerelowskiego. Używamy, a jakże.
Chomik…:)))) O! :))))
:))))) hihi…. do Kozłówki z „Cypiskiem „…. to tam rezydują wspomnienia po PRL-u.:)))))
Dziękuję za miły wieczór iii zasuwam do łazienki… Dobranoc:)))PS A może przez kuchnię się przespacerować?? Naleśniki jeszcze są:)))) Aha, gdyby miał Ktoś ochotę na paprykę faszerowaną to też jeszcze mam:))) No to do jutra:)))
Kolejność przemieszczania się, prawidłowa. Najpierw naleśniki, dopiero potem dbamy o higienę jamy. Dobranoc.
Dziwny okolicznik zbiegu. O naleśnikach przedsennych i papierze, w tej samej chwili pisaliśmy. He, he.
Posiedzę jeszcze na wyspie z kwadransik. A może siostrzan zajrzy? Obraził się za żart z zaszyciem, czy co?
Czas eksperymentu minął. Nie doczekałem się. Nic to, jestem tu jutro, mam taką nadzieję.Pozdrawiam Wszystkich nasennie.
Dobranoc….. jutro piątek, więc i perspektywy sympatyczne:))) A tymczasem …. lampka zapalona, deszcz już nie pada, noc moze być długa i senna :))))
Dzień dobry. Mam radosną wiadomość! Dzisiaj jest piątek i aby do 13-tej. A teraz gdy już łyknąłem espresso najwyższa pora na mentoska:)))))))
Dzieńdoberek:)))) Proszę nalej filiżaneczkę.. troszkę przestygnie zanim dotrę po drodze zażywając inhalacji :)))) Hurrraaa.. troszkę wolności!!! Za osiem godzin.. będzie:))))
Witaj Ałło! Już podstawiam naczynie i niech kapie. A co do tych ośmiu godzin to nie wiem czy aż tyle wytrwam.
Dzień dobryZa oknem kapuśniak, temperatura 14,7°C. To największy upał w ciągu ostatnich dni, a ma być 20°. Jutro i pojutrze ma być złota polska jesień. Zobaczymy.Kawka wypita, ćmik mentolowy przepuszczony przez płuca, a ja na front.Miłego dnia życzę
Dzień dobry ! w radosnym nastroju witamy piątek….. mżawka minie…. ale nie wiem kiedy :)))
Wszyscy zdrowi ? Oby ! … a ja znów będę pilnowała mojej akrobatki :))) chyba trochę na mnie przejdzie :))))
Tylko nie próbuj salta mortale :)))
DzieńDobry:))Salto Mortale jest bardziej z nazwy, niż z wykonania:)))Bardziej „mortale” są wędliny z supermarketów:)))
:)) Stateczku…. spojrzeć na skład tych ” wędlin” i wiadomo dlaczego takie tanie…. aż sie w oczach roi od składników E i podobnych…a mięso ? 15 % i wystarczy .. :((
Och, już piguła w użyciu…… :)))…. ale zabawa jest :))))
:))) jutro bedę odpoczywać :)))) nastąpi babciowa zmiana warty :))))
Czarodziejko, słyszałem od pracownika Zakładów Mięsnych, iż z kilograma mięsa robi się 0,6 kg. szynki 1,5 kg. kiełbasy, 5 kg. pasztetowej 8 kg. parówek i 16 kg kaszanki. Wszystko dzięki nowoczesnej technologii:)))