W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się nawczasy – na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi.Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianąnogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
– Gospodarzu a dlaczego ta świnka ma jedna nogę drewnianą?
– Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie!Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Aleświnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swojązagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nieona…
– Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
– Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. Tobyło chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy siępopalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyłaswoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłemrodzinę, inwentarz….
– No, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?
– Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata.Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzynie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swojązagrodę, spłoszyła zbójców….
– Proooszę pana… Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylkowiedzieć dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
– A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu??

Dzień dobrySzykuje się prawdziwie letni dzień, z okazji drugiego dnia jesieni i włączenia kaloryferów. Temperatura 13,3°C z szansą na 25°C ( ale pięknie wpisuje się te stopnie ). Żadnego deszczu.Mam nadzieję, że nie wszyscy znali dowcip o śwince z drewnianą nogą.
:)))))))))) Zdążyłam przeczytać przed wyjściem:))))))) Nie, ja tego nie znałam:))))
Dzień dobryyy!!! :)))) Pędzę.. :))))
Pośmialiśmy się, pożartowali, ale czas ruszyć się z realizacją planu dnia. Pięknego dnia
Pięknego dnia i żeby nikt Was nie zjadł od razu :)))) ….
grają wsiadanego, więc buziaczki i do zobaczenia…… :)))))
DzieńDobry:)) Zawsze przeczuwałem, iż polski rolnik ma dobre serduszko:))
Dzień dobry:)) Polski rolnik potrafi każdego zaskoczyć!:))
Hej hej!!!
Hej??:(
Anemia??? Czy cóś??? :)))) Dzień dobry:))) Cię pobujać należy:)))))
Ależ naturalnie, hamak gdzieś masz??:))
:)))) Gałązkę nachylę(?) :)))) A.. mam, leży gdzieś na pawlaczu, bo; hamak kupili, ale na czym go zawieszą nie pomyśleli:))))
Ty nachylisz gałązkę…..a kto pieniek podtoczy??:)))
Wiedźminka – wiadomo:)))) Przecież do lasu z rana już pojechała:))))
Sznurek mam własny:(
Ejże.. Senatorze:)))) Huśtaweczkę jeszcze mam :)))) Zapomniałeś??? :)))))
Ach ta pamięć:)))
:))) Jedziesz jutro na grzyby, też? 🙂
Jeszcze się nie zdecydowałem:))
Mam nadzieję zobaczyć Pana na porannej kawie, z… czerwoną Amforą :))))
Czy Pan Yolinek zaglądnie? Obiecał:)
Ależ ja cały czas zaglądam, siedzę tylko cicho jak mysz kościelna i czekam aż dzwon na powitanie zagrzmi.Wszystkim dzień dobry, a tam wszystkim – wiadomo komu, komu się dzień dobry podoba.
:)))) Się mnie też podoba, dzień dobry:))) Już jestem spokojna:) Mogę iść nadal kosić trawę, w ten piękny, acz mocno wietrzny dzień:) Nie bądź Pan myszką, wszak wystarczy jeden Gryzonik:))))) i te kilka(naście) na ogrodzie, myszątek:)))))
Pani i inni wielmożnie tu zgromadzeni są świadkami mojej niebywałej klęski, kompletna klapa w przeciąganiu Wuja na starą stronę, już nawet bym się mógł z Wami ciut podzielić, ale gdzie tam, nie dla psa kiełbasa, musi mu wystarczyć powąchane:((Niemniej, a jednak – serdeczności
Pan zna powiedzenie /czyje?/ .. ” nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody”. 🙂 Każdy ma wolny wybór. Nie lubię Kuraka.
I Pani popełnia ten sam błąd, co prawie Wujek. Przecież jeszcze jestem JA, JA tam jestem, JA TAM JESTEM i dla mnie się przychodzi i co więcej, dla mnie się zostaje.Ale rozumiem… nie, nie będę kłamał, kompletnie nie rozumiem, dlaczego siły czystego dobra (czyli ja) mają słabszą moc przyciągającą niż czarne moce zła ( i tu można wpisać dowolną istotę, w tym wypadku Kurę) moc przeraźliwego odpychania.
Powiem szczerze:) Zaglądam tam i czytam Pana, Muminka, Izis, no jeszcze parę osób sympatycznych:) ale.. być tam, to być u MK, a to… Nie.. 🙂
Nie dość, że tkwi Pani w immanentnym błędzie, co do nie wiadomo czego, to jeszcze mi Wujka buntuje! Przecież Wuja nawet buntować nie trzeba, bez tego się uparł jak święty turecki.PS Ja nie jestem pan, ale gdy się do mnie mówi per pani, to się cieszę i rumienię.Pozdrawiam i jak zwykle żądam przeprosin.
Noo wie Pan:))) ja nie buntuję, ja tylko i wyłącznie rozumiem Wuja, Pańskiego, zresztą:))) Przeprosić się pozwolę i w niepamięć puszczę.. to i owo.. a może i tamto.. Czy ja wiem..:))))
Chcesz mnie obrazić? Prawie wujek, też coś!A poważnie. Jak wyobrażasz sobie mój wpis w Twoim blogu?
”Prawie nie odnosiło się do Wujka, ja tylko w ten literacko wyszukany sposób próbowałem zmiękczyć zarzut, że Pan błądzi;)
Przyniosłam miseczkę ostatnich w tym roku poziomek, proszę się częstować:)))) „…Wiem, pamiętam, Ty lubiłeś poziomki, pełną garścią wybierałeś z koszyka..” :))))
Pyszne. A co takei duże one. Jesteś pewna, że to nie truskawki?
A duże.. bo ostatnie:))) Długie miesiące przed nami aby poczuć znowu ten smak:)
Najlepsze są takie ma leśnej polanie zdybane. A może pamięć figle mi płata?
Hmmm.. nie płata.. Ten aromat.. mniaamm:))) W ogródku też taki mają, ale co 10 sztuka:))))
Gryzoniku, donoszę, że koszenie trawnika bez kosza dało efekt:))) Pięknie trawa zgęstniała, mchu ani śladu. O! :))))
Dobry wieczórCóż za uroczy donos. Gratuluję skutecznej pielęgnacji. Powiedz mi tylko, co robisz ze skoszoną trawą, którą kosiarka bez kosza, trawnik zasłała?
Dobry wieczór – pytanie tylko: co dalej?
Dobry wieczórAle mnie Pani wystraszyła. Ładnie to tak jest się na wuja ze znienacka rzuca? Pikawę muszę teraz uspokoić. Antrakt.
W pierwszej chwili przeczytałem, że pić kawę Pan musi… ponoć dobra jest na serce, ale nie wieczorem, wtedy człek się rzuca w łóżku i swego nasłucha, jak baba chrapie.Spokojnie, to tylko ja, nawet cienia nie rzucam, rzucam tylko ukłony
Jak to który? Ten dzisiejszy, w konwencji jąkały napisany, trochę podczytuję, co na górze wisi. Inne też zauważyłem wnikliwie, ale muszę dobrze się wyspać, aby sens pojąć w stopniu dostatecznym. Na razie teksty jawią się jako z chińskiego na polski, za pomocą translatora Google, tłumaczone.
Właściwie źle Pana zapytałem, bo ja w kółko o tym samym piszę, tak więc każdy tekst od razu jest jakby stary, nawet przed napisaniem jeszcze.Nie powiem miłej lektury, bo lektur nie będziem obrażać, a tym bardziej Pana.
I to właśnie jest Twoja super zaleta. Piszesz o tym samym, starannie powtarzalność nowatorską treścią, maskując. Nie będziemy Tu, proszę Pana, o aborcji rozmawiali.
Pańskie życzenie jest dla mnie rozkazem i mam cichą nadzieję, iż kiedyś z wzajemnością.
Nieporozumienie. Już tłumaczę. Zachciało nie się metafor. (Tekst) stary przed przeczytaniem=zmarł przed urodzeniem.
Nieporozumienie między nami jest niemożliwe, chyba że Pan sobie wyraźnie zażyczy… a nawet wtedy będę delikatnie się sprzeciwiał, tak żeby nie urazić zdaniem odrębnym, ale mimo wszystko dość stanowczo. Zgoda w rodzinie to podstawa zdrowia, w narodzie i między ludami.
Byłem właśnie, podczas antraktu, zobaczyć, czy jeszcze mogę się zalogować. Mogę. Podczas tego patrzenia usłyszałem Twój nowy tekst. Kopiuj- wklej i już go mam u siebie. Po dobranoc, przeczytam sobie.
Ale który nowy? Pan zdaje sobie sprawę, ze mam w miesiącu wrześniu roku bieżącego wykwit niesamowitej wręcz twórczości, czym zdaje się próbuję zatopić tęsknotę za Wujem… niestety, nic nie pomaga.Na wszelki wypadek: dobranoc.
Nic. I śladu po niej przy następnym koszeniu nie ma:) W zasadzie po 3 dniach znika:))
Niewiarygodne. Toż u mnie dwa kosze zielonki po koszeniu do lasu wynieść muszę i wolę sobie na wyobrażać, co by się stało, gdybym tego pokosu nie usunął z trawnika.
Błąd, też tak myślałam:)))) Spróbuj, a sam się przekonasz. Dzisiaj kosiłam z koszem, ale wiadomo, że to już ostatnie koszenie przed zimą:)
Dobranoc :)))PS Ciekawe kto lampkę zapali… Nie ma Wiedźminki:(
Dziś możemy się polenić:) Czarodziejka zawiesiła nam pięknie świecący Ksieżyc. Zapobiegliwa. Dobranoc:)))
Tak nagle zniknąłem, przepraszam, ale byłem z wyjazdową misją ratunkową. Wszyscy zdrowi i jam to, nie chwaląc się, sprawił.
Widzę, że Tu już po dobranocce. To i ja zmierzę się ze snem. Wskakuję pod kopułę. Dobranoc
Dzię dobry wieczór! Siem zgłaszam ze z Ustki z porta. Ogólnie jest bardzo dobrze ale nie tragicznie… Właśnie wróciłem ze z chaszczów… komary żrą jak przed wojną a tera iedm pod tego, jak un się nazywa… o… pod prysznika!PS. A uprezedzałem, że jak dopadnę kabelka to będę nudził.