Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
spowite w szal kaukaski
przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
przeciaga różową frędzlę.
I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
słodyczą mnie uciska
i na tęsknocie mej opiera dłonie
– pachna ostatnie lewkonie –
Jesienne niebo słodkie, pełne łaski.
zwija swój szal kaukaski –
a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
z cekinem złotym w uchu.
MPJ….
A dla Kwaka:
obiecany mój konterfekt

Postanowiłam jesiennemu, pogodnemu niebu pochlebić wierszem MPJ, bo wcale nie chcę, by się zmieniło :))
… bo gdy ono ma dobry humor to i nam lepiej się wiedzie:)))))
a dobry humor to brak stresu i zdrowsze serca :))))
DobryWieczór:)) Do MPJ dołożę ED, i będzie prawie komplet :))http://www.youtube.com/watch?v=byoYcp2qUn8&feature=related
Slicznie Stateczku…. ja z wrodzonej przekory dołożę co innego :)http://www.youtube.com/watch?v=g061yOEcFlE
A ja tak http://tnij.org/nkbd Szczerze – pierwszy raz dzisiaj tego słuchałam. Podoba się? 🙂
.. też słucham tego po raz pierwszy :))) Pani Irena nadal cudnie śpiewa :)))
I głos się Jej nie zmienia mimo wieku:) Przynajmniej ja nie słyszę różnicy. Mam nadzieję, że słoń na ucho… mi nie nadepnął? :)))
.. razem się słoniowi pod łapę nie położyłyśmy :)))))*
Kaukaz?? No, taki też był!: „…U drzwi aułów bezczynnie, spokojnieSiedzą górale i półgłosem gwarzą:O trwogach bitew, o minionej wojnie,I nowe laury, nowe walki marzą.Ten chwali dzielność karabachskiej broni,Ten wielbi słodycz wpół-dzikiej rozkoszy,Tamten wspomina bystrość swoich koniNa których wichrem spokój wrogów płoszy,I cięcia szaszek nigdy niezawodne,I trafność zawsze śmiertelnego strzału,I córy gór swych jak niebo pogodne;Ich wdzięk uroczy w minutach zapału,Chytrość Uzdenów z wiecznie chmurnym czołem,I wsi pokryte zniszczenia popiołem……” A nad tym jasna jutrzenka, zapowiedź świtu, nadziei i ulotnego piękna:(
De Gaulle powiedział kiedyś, „nie da się rządzić krajem, który ma 500 gatunków sera”. Czy da się rządzić regionem w którym rozmawia się ponad 500 językami ???
aż tyle Stateczku ? Myślałam, że jednak o wiele mniej…..
Dobrze Senatorze…. Puszkin ale co dalej ?:))) podpiszesz ?:)))
Co tu podpisywać, Wiedźmineczko. Poezja jest zwierciadłem duszy piszącego – czasem odbija się w niej pogoda, a czasami farys:)))
Powybrzydzam – ładny konterfekt, ale mały trochę ; )
To przejaw skromności naszej Geraldyny :)))
Dziękuję Tetryku, aż mój ożóg poczerwieniał z tej modestii :))))
Też nad tym ubolewam Kwaku…. myślę, że wykonawca sam się przestraszył :)))))…. a to taka śliczna wiedźmunia :)))
…bo jak próbuję powiększyć, to się robi cuś jak „Słoneczniki” Van Klocka : )
niestety tak jest…. też chciałam mieć ten konterfekt w większej skali :)))
… a zwłaszcza te lilaróz pantofelki :))))))
A nosek?? Też taki delikatny?? Chciałabyś mieć??:))))
.. prawda, że cudny ? :)))))
całe pranie mogłabym na nim powiesić :))))
:))))))) a niech Cię:)))))))))))
Witam Niewitanych.:)))Zanim wrócę to zapewne Skowroneczki i Senatorzy spać już będą.:))Zatem już teraz się z Wami Dobranoc.:)))
No popatrz.. A to śpiochy. I tak razem. Jasminko?? :))))
i co na to ten pan na M ?:)))) spokojnie znosi konkurencję ?:))))*
Morfeusz?? Pewnie. Senator na Orfeusza polowanie urządzał, ale to za tę Eurydykę :))))
„..Oczami zranionej sarny patrzy na liście lecące..” Jeszcze nie lecą na szczęście, co mnie cieszy:)))
Powolutku zaczynają spadać…. liście gubią, przed wszystkimi, klony… u Ciebie tez ? 🙂
O dziwo nie. Powolutku żółkną, ale jeszcze /na szczęście/dużo zielonych:)
No cóż.. spokojnej i dobranoc:)))
Pięterko wyżej proszę! Najwyższy czas dać świadectwo prawdzie!!!:)))
Ciekawe wiersze tu znalazłamtearrrs.blog.onet.pl Zajrzyj 🙂
Lampkę mam jedną , więc tutaj ją zapalę, niech przyświeca nam i jesiennemu niebu. Dobranoc :)))