Tego wieczora Zenek długo nie mógł zasnąć. Po prawdzie, to miał powód. Miał na rano oddać obiecaną robótkę, której niestety nie wykonał. No taki dzień – ciągle coś innego było do zrobienia. I tak dzień cały minął. Wreszcie zmęczenie pogoniło Zenka spać – dobry sen to wszak podstawa zdrowia.
A sen nie przychodził.
Zenek obracał się z boku na bok, oczy na siłę zamykał, rytmicznego pochrapywania Kryśki starał się nie słyszeć. Zaczął liczyć barany, doszedł do 460 – i zabrakło. A sen nie przyszedł. Kolejny raz obrócił się na bok,nawet zaczął planować to zaległe zadanie (ten sposób zawsze był skuteczny!) – i nic nie pomagało.
W jakimś momencie poczuł się nieswojo. Leżał na skraju łóżka, przed sobą miał pusty fotel jedynie, a w głowie coraz silniejsze przekonanie o czyjejś obecności. Przekonanie stało się na tyle silne, że otworzył oko.
W fotelu obok niego siedziała Piękna Pani.
Nie słyszał, żeby ktokolwiek wchodził do pokoju – w końcu Kryśka znowu tak głośno nie chrapie! Ta refleksja sprawiła, że poczuł się nieswojo.
Zmęczenie i zakłopotanie sprawiło,że wybrał politykę strusia – szybko odwrócił się tyłem do fotela, ignorując siedzącą w nim osobę – której tam być nie powinno.
Podczas tego manewru otworzył drugie oko. Teraz powinien widzieć tylko ścianę, a niżej kłąb kołdry kryjący żonę. Taki widok przy jego stażu ma jedną niezaprzeczalną zaletę: świat wraca do ustalonego porządku. Można sobie inne porządki wyobrazić – ale stabilność jest zaletą niewątpliwą.
Jak jest.
Bo po drugiej stronie Zenek dostrzegł przyglądającą mu się z wyraźnym wyczekiwaniem drugą Piękną Panią.
Zenek nie był święty. Nie raz wyobrażał sobie spędzanie nocy w towarzystwie jakiejś pięknej pani. Zazwyczaj w tych wyobrażeniach widział siebie atrakcyjnym i dominującym – ot, zwykłe marzenia zmęczonych życiem facetów.Ale dwie naraz! I to tak zdecydowanie czegoś chcą… I wcale nie sprawiają wrażenia, że chcą tego, czego chciałby Zenek. I jeszcze to pochrapywanie w tle – rany boski, jakby się tak obudziła!
Usiłował rozpoznać sytuację.Łypnięcie w lewo: jest nadal! I patrzy i czeka. Na co, u licha,czeka? Mona Lisa jakaś, czy co? Łypniecie w prawo: tu też jest!Inna suknia, inna fryzura, ale to samo oczekiwanie w chłodnych oczach. Rany! Co robić?
Szybkie i dyskretne uszczypnięcie się w udo nie poprawiło sytuacji.
Zenek cichutko zwlókł się z łóżka,udając że wychodzi do toalety. Zamiast wrócić zaraz z powrotem,pośpiesznie nadrobił całodniową zaległość, i dopiero gdy skończył, wrócił do sypialni.
Rozejrzał się ostrożnie.
Żadnych Pięknych Pań już nie było.A koło żony zawsze można się spokojnie przespać.

Serdecznie pozdrawiam wszystkie Piękne Panie :)))
Dzień Dobry.:)))A mówią, że dobrego nigdy za wiele. Kłamią?:)))Te dwie piękne panie to Skowroneczek i Wiedźminka?:))) Spróbować zasnąć znowu, czy nie? Oto jest pytanie, iście hamletowskie.:))) Pomyślę o tym w poziomie.:)))Pozdrawiam Zenka i chrapiącą Kryśkę.:)))
PS: Dobrze, że nie jestem żoną! Obok żony można się spokojnie wyspać?! Załamka totalna na samą myśl.:)))
Dzień dobry Jasminko:))) Czuwałaś czy zaległości dnia – nadrabiałaś??? Widzi mi się, że mobilizująco na p.Tetryka z Wiedźminkom podziałałyście:))))PS Ciekawe, o której godz. na Wyspie się pokaże:)))))
Się obudziłam po 3-ej Skowroneczku.:))):* Liczyłam gwiazdy, ale były tylko trzy, za mało żeby uśpić.:)))
tego nie wiem Jaśminko, ale wczoraj były dwie inne panie :))))))
DzieńDobry:))) Czasami wyrzuty sumienia, bywają niezwykle piękne :)))
Dzieńdoberek Stateczku:)))) Miewasz takowe, że zapytam mało dyskretnie:))))
… interesujące Stateczku….. opowiesz o tym ?:))))
Udręki sumienia muszą być czymś zrekompensowane, choćby widokami :)))
.. bardzo rozsądny pogląd… jak cierpiec, to nie za nic :)))))
Jeżeli już cierpieć, to za miliony !!!! powiedział Bagsik do Gąsiorowskiego :))
. i odsiedział swoje :))))
:))))
Dzień dobry:))) Że też mojego Małżonka dwie /a nawet cztery/ zimnym wzrokiem nie pogonią z łóżka..:)))) A ja nie chrapię. Zapewniam. Się nie słyszę, a przecież nieraz podsłuchiwałam. Się..:)))))
Witaj….. na pewno wtedy, gdy nie miałaś kataru…… spałaś bezszelestnie? :))))
Witaj Wiedźminko:)))) Ja zawsze śpię bezszelestnie.. Nic nie słyszę, zapewniam:)))))PS Chyba, że sąsiadka tłucze mi się nad głową:)))
Dzień dobry ! Tetryku….. to jest wprost perwersja: dwie piękne o chłodnych oczach ? :))))
i bronić się przed nimi pracą ????? ))))
… taki horror w środku nocy ? :)))))))))
Zasuwam okna na werandzie myć, coby wieczorem spokojnie zasnąć..:))))
.a j a mam dziś dzień dziecka …… nic nie muszę ! :)))))
ale ten dobry humorek to zasługa Gospodarza…. :)))) Buźka Tetryku :)))***
Witam, witam!Po pierwsze chciałbym zaznaczyć, że historia Zenka nie jest autobiografią! ;))))Nie wiem swoją drogą, czemu myśl o ukojeniu obok żony jest niektórym koleżankom tak obca, że prowadzi do załamki.
Wzburzenie me spowodowało jedno słowo, Tetryku.:))) Cię zacytować raczę, ono słowo wskazując. „A koło żony ZAWSZE można się spokojnie przespać.” :)))
Piosenka Krysiek.:))) Wiem, że smutna.:)));phttp://www.youtube.com/watch?v=XfVDFmAyLa4
ZAWSZE może zakończyć się nawet tak::)))http://www.youtube.com/watch?v=narMCNe-TSo
Jaśminko … sprowokowałaś mnie :))))))) * !http://www.youtube.com/watch?v=pfh3R0WLvVY&feature=related
Jaśminko! Nie doceniasz poczucia stabilności, jako spoiwa związków międzyludzkich!? Czy tylko się droczysz?
Zgadnij Tetryku.:)));)
:)));)http://www.youtube.com/watch?v=w6n3tTzvTIs
Gospodarzu nasz kochany…… wszem wobec wiadomo, ze prawdziwa jest ta wiadomość, która została sprostowana :)))))))))))))))))))))))) !
Witam o normalnej porze.:)))Widzę, że na Wyspie jak za oknem, ciepło i słonecznie.:)))
a z Kryśkowych smutnych piosenek to ja lubie tę :, za całość http://www.youtube.com/watch?v=Pl48SJXcWtc&feature=related
Kryśkowa piosenka, naprawdę prawdziwa !!!http://www.youtube.com/watch?v=8molGOdQxm8
Witaj Stateczku.:)))To jeszcze coś dla Zenka, coby poszkodowany nie był.:)))http://www.youtube.com/watch?v=T2esPeuMCNk
Dzień dobryObie Piękne Panie to Alegorie, a czego, to wg potrzeby.Kryśkowa Piosenka :http://www.youtube.com/watch?v=z8Pvol2hN5Y
Dzień Dobry Lukrecjo.:))):* Bardzo Kryśkowo to brzmi. Dzięki za przypomnienie.:)))
Znikniesz o świcie mój Romeo.:)))http://www.youtube.com/watch?v=zubpmDMcaxIA Zenek zostanie.:)))
Zgadza się Jasminko. Brzmi bardzo Kryśkowo. Bo kto to sobie wyobraża „póki śmierć was nie rozłączy” to wprost zaproszenie do morderstwa.
Odpisałam, ale wsiąkło. Idę kupić buraczki, jak wrócę to będę kontynuuować
No to coś z drugiej strony i z innej fazy proponuję:http://www.youtube.com/watch?v=SQVx_aN85tA
No to ja obstaję przy swoim Z wielu powodow i dla smutkow wieluChcialabym dzisiaj miec poduszke z chmielu.Zapach tych lekkich,siwosrebrnych szyszekSprowadza mocny sen-zjednywa cisze.Gdzies to czytalam albo mi sie snilo:”Chmiel na bezsennosc,a sen-na bezmilosc.Poduszke z chmielu gdy sobie umoscisz,Zasnij,bo na coz zycie bez milosci…M.P-J
Wygląda na to, że jestem przeintelektualizowana i rozpędzam towarzystwo. Na razie znikam. Wieczorem zapowiadam Czyściec, odc. 8 jeśli nie ma głosów przeciw.
te buraczki tak nas przeintelektualizowały ?:)))) a może to była ostra ćwikła ?:))))
wszystko rozumiem, ale dlaczego podwójnie ? :)))
Nie buraczki, które są z natury pocieszne, tylko wierszyk Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Raczyłaś przeoczy linijkę „chmiel na bezsenność”dopiero potem jest:”sen na bezmiłość”
Nie raczyłam, bo wierszyk dobrze znam i bardzo lubię…… :)))))) ! sobie swobodnie pogwarzyłam i tyle :)))))
te buraczki tak nas przeintelektualizowały ?:)))) a może to była ostra ćwikła ?:))))
..a Ciebie co tak naszło Kreciu ? 🙂 sen na bezmiłość ? eeee, raczej przewracanie się z boku na bok:)))
Wolę to wykonanie.:)))http://www.youtube.com/watch?v=BJh-mFinlKA
„Zabrałaś mi lato” nie jest o Kryśce, tylko o jej następczyni.
:)))) bardzo gustowna kokarda oprócz wszystkiego :))))))))))))))) !
Kokarda mnie też zauroczyła Wiedźminko.:)))W dodatku dopiero dziś odkryłam, że pan R.G. był, za przeproszeniem rzecz jasna, członkiem, Kabaretu Elita, że o Studiu 202 nie wspomnę.:)))
Dobry wieczór:)) Kasz kochany Tetryk zgubił jedno, ale jakże ważne słowo: „własnej”, „Koło własnej żony” zdanie to winno brzmieć! Mój znakomity kolega, niejaki Casanova, zwykł mawiać, że cudza pospać nie da:((
Dobry! Podpisuję się obiema rękoma pod powyższym!!!
Dobry:)) Zawsze twierdziłem, że kawaler Casanova taki całkiem głupi to nie był!:)
No, Senatorze, Włoch, więc praktyk zawołany. Poza tym jedna osobliwość i wyjątek, co potwierdza regułę – bo jak kawaler może się wypowiadać o małżeństwie tak trafnie? Chyba żeby z odzysku?
🙂 Użyłem spolszczonego francuskiego słowa „chevaliere” w znaczeniu „szlachcic”, ot tak, grzecznościowo:))
No tak, małżonek już tak grzecznościowo nie może być traktowany 🙁 sniff 🙁 boby się myliło…
Hmmmm. może i może, aliści jakoś powszechnie się przyjęło, że nie powinien…:)
PS Zdaję sobie sprawę, że szlachta szlachcie nie równa, że nie każdy szlachcic z rycerstwa się wywodził, że chevalier najniższym we Francji tytułem szlacheckim był, że dochodzi nam tu jeszcze ew. bannaret, bachelor, czy też też same w Anglii z dodatkiem Knight, że już nie sięgnę po niemieckich Ritterów . Dajmyż spokój i włoszczyźnie i hiszpańszczyźnie! Pozostańmy przy swojskim bene natus, dobrze??:)
Dobry wieczór Senatorze.:))) Wybacz, że jeszcze przez chwilę poromanizuję. Przypomniałeś mi jak w 1-ej klasie LO śpiewaliśmy Chevaliere de la table ronde.:)))http://www.youtube.com/watch?v=xYSN5uwQZZ4
Popatrzcie na co dzisiaj trafiłem !!! Śpiewałem to ponad pól wieku temu :)))http://www.youtube.com/watch?v=BEej_F-1zUc&feature=related
Ja też!!!!
Ja też!!! Tylko wieki się odrobinę różnią.:)))
:))))))))) ja śpiewałam ” to harcerskie tango „….. jako, ze biegałam w szarym mundurku :))))
Witam:))) No to jak tak, to tak:”…allons voir, si le vin est bon..” Tyż se poromanizowałem, a co!!
Pozwolisz, że poteoretyzuję nieco, Senatorze!Otóż w sytuacji domniemywanej powyżej – tzn. spania obok żony nie własnej – i to w ramach własnej narracji, a nie np. spowiedzi, sztucznym mi się wydaje postrzeganie partnerki jako „cudzej zony” w sensie roli pierwszoplanowej. Generalnie pomijam złośliwe przyprawianie komuś rogów – safanduła Zenek raczej nie byłby zdolny do takiej akcji :)) . Raczej spodziewałbym się okresleń z szerokiej gamy pomiedzy „moja nowa miłość” a „moja zdobycz”…
Twe teoretyzowanie, Tetryku, rozbudziło mocno moją niezdrową wyobraźnię!!:))
Własna żona, cudza narracja, a może odwrotnie ??? Biblia zna wszystkie przypadki, pewnie dlatego nie jest zalecana prawdziwym katolikom :)))
Tetryku…. zachwycający wywód ! „Miłość ci wszystko wybaczy”?
Nikt sie nie wypowiedział w kwestii Ósmego Odcinka czyśćcowego…. ;znaczy milcząca akceptacja czyli oczywistość? :))))
Oczywista akceptacja + równie oczywisty entuzjazm!
.. dopisuję się do Gospodarza:)
Samo przez się się rozumie Wiedźminko. Wszak to oczywista oczywistość, plus dodatki, pytać nie trzeba było.:)))Przez moment mnie kusiło, żeby stanowczo się sprzeciwić.:))) Przestraszyłam się jednak późniejszego tłumaczenia z odkręcaniem.:)))
To dopiero będzie po północy :)))Na razie hulaj dusza, piekła nie ma.
Będzie Czyściec.:))) Idę sprawdzić czy mam zapałki.:))) W celu pod powieki, gdy sen dopadnie ze względu na bardzo dłuuuuugi dzień a doczekać chcę, przeczytać zanim zasnę.:)))
hihi….. do piekła przez Czyściec, czy bezpośrednio, ze tak się dopytam ?:))))
.. ja bym to przyjęła za żart, Jaśminko i myślę, ze nikt by się nie dał zwieść :))))
Moja godzina wybiła.. Życzę dobrej nocy i obyśmy się spotkali w Raju! :))))PS Dobranoc:))))PS Aha, wszystko co było do zrobienia na dzień dzisiejszy – zrobiłam… I po co? Mi to było..:)))
Odwieczne pytanie Po co nam to było? Z reguły jedna i ta sama odpowiedź: Po nico.:)))http://www.youtube.com/watch?v=vjLo7Lf377MDobranoc Skowroneczku.:))):***
Skowronku… było Ci po to, żebyś jutro odpoczywała bez wyrzutów sumienia:)
Wyrzuty sumienia są przereklamowane Wiedźminko.:))) Ja tam odpoczywam bez onych niczego przedtem nie robiąc.:))) Pewnie nie wiesz jak takie nicnierobienie bywa męczące.:)))
:))))))) ale do tego trzeba mieć talent Jaśminko.:)))
Żeby – gdy ci się przyśni piękny młodzian – miał on spojrzenie gorące i rozmarzone, a nie chłodno-badawcze ;))Dobranoc!
Czyżby życzenia tylko dla mnie?:))) A co dla „starych” mężatek?:))) Chyba, że „stary” mąż jako ten młodzian który Je zauroczył jako ten piękny młodzian onegdaj.:)))
Ja tutaj już zapalę moją magiczną lampkę i powiem dobranoc tym, którzy nie mają zapałek do podpierania powiek w oczekiwaniu na Odcinek nr 8 :)))))
A kołysanka na dzisiejszy wieczór zaczyna się o 7’44 :))))) jest urocza ! http://www.youtube.com/watch?v=e-y64lQfX38&feature=related