Czemu się kołyszesz wiotka jarzębino,
Byle leciutki wietrzyk
Do ziemi cię zgina
Byle leciutki wietrzyk
Do ziemi cię zgina.
A tam hen, za drogą
Za rzeką szeroką,
Tak jak i ty samotny
Dąb stoi wysoki.
– Gdybym się oń oparła
Ja, drzewo-dziewczyna,
To już bym nie musiała
Nigdy się uginać.
Swymi gałązkami
W objęcia bym go brała
I zielenią swych liści
Dzień i noc szeptała.
Lecz przez szeroką rzekę
Jakże się przedostanę,
Już tu biedna sierota
Na zawsze zostanę.
Już tu biedna sierota
Na zawsze zostanę….
Tłumaczenie tekstu:
Incitatus
Incitatus

………………::)*****
:))) zwodnicza siła dębu….. pamiętasz ten stary dąb z „Wojny i pokoju „…. ? tak dobrze wróżył Andriejowi i co z tego wyszło …. 🙁
Cóż, jest symbolem siły i stałości. A symbole…..
… a jarzębina wiotka i piękna … tez symbol….:)))
To prawda. Ta piosenka towarzyszy mi od dziecka. Jest inne tłumaczenie, ale ja chciałem sam…. No i w końcu przydarzyła się okazja… Madagaskar ma swój urok:)))
i niezłe tempo. ;)Na „chwilkę” wychodzę, a tu już nowości. 🙂
:))) Madagaskar to kraina cudów:)))
:))) zajrzałam ” na chwilę”….. posłucham później…. :)))
Senatorze…. to śpiewka z dawnych lat czy coś szczególnego dla Ciebie ?:))) …. ja nie znałam tej piosenki, jedyna jarzębina była czerwona i miała radzić którego chłopaka wybrać…. zupełnie inna bajka:))))
Tak, to zupełnie inna bajka. Ja ich znam wiele, bardzo wiele:)))
Wszystkie nam opowiesz??? :))))
Jeśli będziecie chcieć:)))
Bajki??? Przecież wiesz, że my jak.. dzieci:))))
Nie tylko bajki:)))
:)))))*
będziemy… wiesz przecież :)))*
:)))) CDN!!!
Proszę tylko nie dzisiaj…Może tak jakaś o pracowaniu ? Hę ? 😉
Piosenka??? :))))
Może Mu tak „O Nowej Hucie”???:)))
Bingo! Nie mogłam sobie tytułu przypomnieć :))))))
Ceg… już śpiewałam ” Hej ho, hej ho, do pracy by się szło „…. a dalej to każdy sam :)))))
Zmontujemy.. nie ma sprawy:)))) o przodownikach pracy na przykład:))))
o prasowaniu… miało być – że też te literówki się uczepiły jak rzepy…
Jeśli nie znajdziemy, to ułożymy same:))) Nie cierpię prasowania i choćby dlatego… pośpiewamy :)))) Żelazko w roli głównej :)))
Uważaj…. literówki były do tej pory moją niezaprzeczalną cechą charakterystyczną; podzielimy sie chyba ?:)))))
Ale najwyżej fifty-fifty. :)Znikam już i dobrej nocy życzę.
Pamiętaj, że potrafisz się jeszcze roz….. no, rozdwajać!:))))))
Dobranoc :)))
Dobranoc:)))
Dyżurna na miejscu, lampka zapalona, niebo pogodne, jutro będzie słoneczny dzień….. do miłego poranka :))))
Kiedy tak wstaję wcześnie z rana(Wyspanym będąc przeogromnie),Spogladam w lustro, na barana I myślę – co on myśli o mnie??
… i co?? Myśli??…:))))
A cholera go wie co on myśli!:))))
Może pomyśl Ty o Nim czule?? :))))) I poczekaj na reakcję..:))))
I będę czekał do sądnego dnia???:))
Pesymista! :))) Nie.. jest dobrze poinformowanym optymistą. Ot tak, na wszelki wypadek..:))))
Może nie czekać tylko samemu mu wygarnąć?:)))
Zasłużył??:))) Szczerze!:))))
Za parę sprawek w gębę wart!!:)))
Odpuszczono Mu winy?? :))))
A w życiuuuuuuuuuu!!!:)))
:)))) Zaczniemy .. umoralniać..:)))))))) Pokuta za grzechy te… w myśli, mowie i uczynku.. mea culpa… ?:)))) Tylko uważaj na żebra.. Ewie już niepotrzebne.. :))))
A gdyby tak jakiej Ewie, na wszelki wypadek naturalnie, jednak porachować? Może swego bym się doszukał?
… i cobyś zrobił z potencjalnie własnym żebrem?? O ile jakaś Ewa dałaby sobie porachować.. Pytam, bynajmniej nie z ciekawości, naturalnie..:)))))
Wetknąłbym sobie pomiędzy inne. Jakoś by sieęgo upchnęło!! Co je moje, to je moje!:)))
:))) noo tak.. ” co je twoje, to moje, a co moje to nie rusz” :))))
Dzień dobry:))) Spijcie, śpijcie:)
Dzień dobry:))) Pewnie, ja cichutko, nikogo nie budziłam, żeby nie było, że znowu dzioba drę..:))))
Idę na poszukiwanie błękitu nieba i słońca.. To tak na wszelki wypadek, gwoli usprawiedliwienia, oznajmiam.. :))))
A jak nie znajdziesz? Tu, na Madagaskarze zawsze świeci:)))
Nie wiem, próbować trzeba, przecież..:)))) Świecą, nawet dwa..:)))) Jedno świtem z południa (dziwne) wita:)))) Drugie na północy:))) jeszcze, leży na dowolnie wybranym boku..:))))
Dwa??? Natychmiast chuchnij!!!:)))
Blend-a-med.. :)))))
No tak, niby trzeźwa! Ale ja sam kiedyś, na trzeźwego wyglądając, własny samochód zgubiłem. I za Boga nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie on, bestia, sam pojechał:)))
:)))) U kolegi pod domem, czy w garażu??? U tegoż kolegi w garażu, rzecz jasna, bo przecież nie w Twoim..:)))))
Nie chciał się przyznać. Twierdził, że nic nie pamiętam bo mu się „film urwał”:)))
:)))) zostawiając swój samochód, gdzie??? :)))))
A to z kolega tak się odwoziliśmy. Jechał ten, co trzeźwiejszy i żaden druha nie chciał zostawić, więc wiózł go do niego do domu, ale teraz z kolei ten drugi płonąc miłością ogromną, bo pijacką, odwoził tego pierwszego! I tak prawie do rana!:))))
Pirat!!! Masz przechlapane!!! Ci mówię, ja..Rozbójniku jeden!!! Przecież wiesz, że Cię lubimy!!! :)))) Zaproś mnie wreszcie na kawę, no, bo zaraz muszę w piankę.. wskoczyć..:)))) Stan pewnie gdzieś tam, gdzie net nie dociera.. żeby mieć od nas święty… spokój.. :))))
Przespaceruje się On po desce, oj przespaceruje!!!:)))
Dzień dobry Skowronki ! …… bardzo ładnie świergoczecie, kto by chciał Wam przeszkadzać :)))))***
Witam:))) Jak się spało???
Witaj !…niewątpliwie żyję ! prawie jak w dowcipie:)))))… a słońce , błękitne niebo i rózne baranki też…..są :))))
Cześć !Zaglądam na chwilę, a tu się groźby sypią. No jak tak można ? 😉
Pirata spacer po desce czeka nieuchronnie! Stan znowu gdzieś na pełny profil się okopał, a Ty, serdeńko, też jakoś późno się meldujesz1 Podłogi pomyte??:)))
Podłogi jeszcze poczekają kilka godzin – w tej chwili siedzę na Allegro i zamykam pewne sprawy.Przyjemność potem. O ile mycie podłóg może się do takowych zaliczać.
Nie może!!:)))
:)))) witaj Cego…. ciekawa ta zaświatowa muzyka :)))) miłego dzionka….
Owszem, owszem.Czas na podłogi. Do wieczora !
:)))).. tylko uśmiech… żeby nic nie zapeszyć :)))
Piracie miły… gdzie Cie burze poniosły ? Tęsknimy za Tobą……:))))
… idę gotować obiad…. zrazy zawijane….i buraczki …kto chce ?:))))
Dzień dobry, buraczki na zimno czy na gorąco? Dawno już nie jadłam tych drugich.Od Twojego wczorajszego motta bolą mnie boki, wznak też.Trzeba się chyba lekko ruszyć, zamiast … obiadu:)P.S. Może by tak którąś oponkę w awatarze, Wiedźminko:) i dlaczego nie?
:))) buraczki na gorąco z dodatkiem chrzanu i skórki cytrynowej….. mniam…. też lubię.. Oponki powiadasz ??? …jako awatar….hm… felgi i oponki reklamuje nasz miły kolega Gryzoń:))))), ale całkiem gdzie indziej …..
Oponki!!! Takie cieplutkie, posypane cukrem pudrem, mniaaam..:)))))
:))))) głodna jestem…. zjadłabym coś takiego, słodkiego, pysznego …. może byc oponka :)))
Od patrzenia na tego kociaka robi się dziwnie sennie, leniwie….. i bezwładnie…. a to czasem jest potrzebne…. żeby zerwać się z ochotą na codzienność. :)))))
Witajcie miło..:))) i ciepło.. chociaż na tej wyspie, bo… u mnie jak zwykle. Temperatura umiarkowana, A tu ponoć.. „..lato lato wszędzie, ptaki zaryczały świtem na niebie..” :))))
pies, piłeczka, lesne dróżki i już jest ciełpło, a nawet gorąco…..:))).. żegnajcie oponki …. :))))
Jak tak, to ja utneęsobie drzemkę:)))
Senatorze… wczoraj zajrzałam do Puszkina… przez ten dąb zielony i ” łukomorje”…. :)))) i trafiłam na te oto zwrotki :” Poeta po natchnionej lutniNiedbałą ręką lekko wiódł,Poeta śpiewał – a okrutny,Wzgardliwie zimny, bałamutnyBezmyślnie słuchał ciemny lud I jął rozważać motłoch tępy:” Po co te dźwięki śpiewnych gam ?Uszy nam tylko drze na strzępy,A jaki cel wskazuje nam?Czego nas uczy? o czym brzęczy?Jak sztukmistrz płochy serca męczyI niepokojem na nich gra.Pieśń jego jest jak wiatr swobodna,Ale też jako wiatr bezpłodna:Jaki nam ona korzyść da?” Dlaczego to jest takie aktualne ……
Bo pisał to wielki, natchniony poeta. Tylko tacy są nieśmiertelni i choć kula Dantes’a zabiła wielkiego poetę, pozostał jego głos. Czy nie o czymś podobnym śpiewał nie tak dawno Magomajew??
Śpiewał, dlatego tak lubię tę piosenkę, że o Muslimie nie wspomnę:)
Może znowu, za jakiś czas zaśpiewa? Tłumaczyć???
Oczywiście:))) Poczta nie działa.
:))) nieśmiertelność… ” Proszę popatrzeć – oto śliczna Kolekcja entomologiczna.Jak pstrokata to kompania!Ilem sie za tym nauganiał!A jaki dobór! ani słówka!Oto X, proszę, boża krówka,Tu – Y pająk jadowity,Z – żuk krajowy znakomity,Tu N – maluśka czarna muszkaA tutaj znowu M – stonóżka.O, jakie mnóstwo preparatów!W ramach, pod szkłem równiutko, schludnie,Stercza na wskroś przebite cudnie,Na szpilkach mych epigramatów. * * *Zawsze tak będzie jak bywało,świat z dawna urządzony tak:Uczonych – mnóstwo, mądrych – mało,Znajomych – huk, a druha brak !.
Świetne:))))
I ja miałem się zdrzemnąć:(
Podłożymy Ci jakąś Małgosię, bo chyba Jaśka nie chcesz..???:)))) Pod głowę, się rozumie:))))
Jaś i Małgosia przysługują Babie – Jadze……. Incitatusowi damy czaprak ?:)))))
:)))))))))))) Skoro gardzisz Małgosią:)))))))))
tak to zrozumiałaś ????? no,no …… :))))))))))))))))))))))
Dowolność interpretacji…:)))))))))) Pewnie, może haftowane złotem ??? :)))))))
Incitatus na inny chyba by nie przystał….. co Senator, to splendor i chwała, czyż nie ?:)))))
Oooo rany!!! TAK!!! :)))))))
Dobry – jeszcze słoneczny – wieczór !Rozmowa o poduszkach czy o bajkach ? 🙂
Witaj….. szukamy chętnych do pożartowania …. jesteś gotów na takie ryzyko ?:))))
Czemu nie – oglądałem dzisiaj bardzo ponury film – odmiana się przyda.
Co oglądałeś ? warto było ? … ja zajrzałam na forum…. tez ponuro….i nieciekawie…
Ekranizacja jednej z najlepszych powieści amerykańskich XX wieku czyli „Strażnicy” – trzygodzinna wersja reżyserska.Jak dla mnie warto, bardzo warto – chociaż powieść przeczytałem dopierojak usłyszałem o filmie. Wcześniej jedynie wiedziałem, że takowa istnieje, ale może to i dobrze, bo myślę, że teraz lepiej rozumiem pewne zjawiska.
Dodam jeszcze, że dawno nie widziałem tak wiernej adaptacji, która mimo to zaskakuje tak jak drukowany oryginał.
Cego… opowiedz coś o tej książce i autorze …. mnie ten tytuł kojarzy się wyłącznie z gazetką religijną 🙁
… no i z odprawianiem nieproszonych gości :))))
A tak, tych też pamiętam – nawet przeczytałem kilka numerów żeby zobaczyć jakiej jakości jest ta propaganda i szczerze mówiąc jeśli ktoś wciska kit o rzekomym cudzie w epicentrum wybuchu bomby nad Hiroshimą (bomba miała wyzwolić wyznawcę z więzienia) to tracę cierpliwość.Natomiast co do „Strażników” – jest to powieść graficzna (komiks tylko rozbudowany stanowiący zamkniętą całość) Alana Moore’a umiejscowiona w alternatywnej rzeczywistości z większością akcji w 1987 dosłownie (powtarza się wizerunek zegara oznaczającego jak blisko świat jest to zagłady nuklearnej) za pięć dwunasta końca świata.Mówi o człowieczeństwie, konflikcie bezkompromisowości z hipokryzją i manipulacją i w sumie stanowi też panoramę dziejów USA od lat 50-tych (oryginalny komiks zawiera stylizowane na dokumenty dodatki – eseje, cytaty itp).Więcej o fabule nie mówię (chyba, że bardzo ogólnie) bo nie jest konwencjonalna i zmusza do zastanowienia się nie oferując łatwych odpowiedzi – koniec też jest mocno niejednoznaczny.Film zaskakująco dobry, ale robiony dla czytelników – nie kinomanów, dlatego tak długi i tak trudny do przyswojenia.Coś na kształt prestiżowej adaptacji gdzie jakosć jest wazniejsza niż sprzedaż biletów, bo samo porządne jej zrobienie gwarantuje miejsce w historii.W tym wypadku jak najbardziej – jest to pierwsza powieść graficzna w historii, znajduje się w kanonie literatury amerykańskiej, a za jej adaptację brało się juz wielu reżyserów i scenarzystów, ale odpadali bo to wielkie wyzwanie.Uff, ale się rozpisałem. 😉
I świetnie, że sie tak rozpisałeś, bo opowiedziałeś coś, o czym nie miałam pojęcia, a sądzę, ze nie tylko ja:))))…. Powieść graficzna….. nie znam dotąd żadnej i wypadałoby sie tym zainteresować… jeśli mam obawy, to o to czy takie srodki wyrazu będą dla mnie dość przejrzyste :))))) Dzięki Mistrzu :))))
Trudno powiedzieć. Problem polega na operowaniu rysunkiem , który stanowi istotne dopełnienie akcji.Adaptacja filmowa była do tego stopnia wierna, że niektóre sceny są jakby bezpośrednim przełożeniem języka komiksu na język filmu – klatka po klatce.Nad tego rodzaju literaturą trzeba się skupić – podobnie jak nad książką, ale w nieco inny sposób, bo w niektórych sytuacjach rysunek ogląda się przez kilka chwil doszukując się czy to różnych drobiazgów (dopiero w filmie zauważyłem jeden bardzo interesujący element).W niektórych powieściach graficznych jeden rysunek może sam w sobie stanowić małe dzieło sztuki. Czasem sama stylizacja może też mieć znaczenie np. w cyklu Franka Millera „Miasto Grzechu” (Sin City) gdzie biele i czernie tworzą niesamowity nastrój – co tak na marginesie rewelacyjnie przedstawiono w filmie z Brucem Willisem.W ostatnich latach pełno jest adaptacji komiksów – gorszych czy lepszych, ale tych lepszych jest kilka. Niektórzy mówią nawet, że od tej chwili może być tylko gorzej bo najlepsze dzieła już są za nami, a niektórych nie da się przełożyć, a przynajmniej nie bezpośrednio.Sam mam kilka ulubionych, chociaż specjalnym znawcą nie jestem, ale swój gust oceniam jako dobry, chociaż mogę coś powiedzieć na temat tylko niektórych cykli np. o Batmanie stanowiącym z jego dwoistą psychiką na skraju załamania rewelacyjny materiał dla artystów.To trochę nowy (jak na Polskę) gatunek literatury/sztuki – przynajmniej w tym dojrzałym charakterze, ale to pewnie wynik wchodzenia w dojrzałość określonych roczników, do tego potrzebne jest inne podejście do komiksu, nie w stylu zwykłej (czasem bardzo inteligentnej) humorystycznej rozrywki.Powieści graficznej o Tytusie, Romku i Atomku sobie nie wyobrażam, ale o takim Westerplatte ukazała się i to całkiem niezła, podobno – jeszcze nie czytałem.Ech aż naszła mnie chęć na zabranie się za takie komiksy jak „Halloween” albo „Dark Knight”. 😉
no to nie lada wyzwanie…. nie jestem z epoki komiksów, ale jeśli nie spróbuję, to sie nie dowiem…. :)))))
Co racja to racja.Na początku polecałbym coś z rysunkiem realistycznym – operowanie różnymi specyficznymi czasem rozwiązaniami graficznymi może zniechęcać…Obecnie jest do diabła i trochę takich cyklów/serii trudno mi powiedzieć co konkretnie mógłbym polecić, ale wszystko w swoim czasie. Jakby co to mogę ewentualnie wyjaśnić jakieś wątpliwości, ale to w konkretnej sytuacji i nie żeby natrętnie – bo niestety potrafię się czasem nieźle rozkręcić, spytaj Mysikrólik :)) – wciskać coś na siłę. 🙂
Miałbyś bratnią duszę w mojej Agnieszce, horrory i komiksy to jej konik. :))))
Z horrorami to u mnie tak sobie. ;)A całość to jednak u mnie dosyć marginalne zainteresowanie. Nie mniej proszę pozdrowić. 🙂
Dziękuję :)))
fajny wpis, bede tu czesciej zagladal :).–http://iqget.pl/ test iqhttp://iqget.pl/?re=ti test inteligencji
Obudziłem się, teraz coś zjem i położę się spać! Zycie jest piękne!!!:)))
Jeśli wolno mi tak powiedzieć – toż to prawdziwa rozpusta ! 😉
:))) a pierwszy wpis będzie o 4 nad ranem, bo jakieś złe nie da Senatorowi spać 1 :))) obym była złym prorokiem :)))
Acani spójrz wyżej. Chciałaś innej bajki???:)))
Brachu, to jest bardzo fajne!!:)))))
Bez burz i horrorów, smoków również… Dobranoc :)))
Dobranoc !
Było miło, ale na dzisiaj się skończyło. Znikam.Dobranoc !!
Dobranoc:)))
Dobranoc ! Zapalam lampkę….. trochę to tak, jakbym kończyłą jednocześnie ten wątek :)) do jutra ….
Tip top stuff. I’ll expcet more now.
Thank God! Someone with brains spkeas!