No! „Jechali kazaki w Sibir na kaniach, wintowki na pleczkach, nahajki w ich rukach..” Resztę Stateczek, bo to potem tekst robi się dla baaaardzooooo dorosłych!:)))*
Dzień dobry:)) Nie mogę się na tym dziadostwie zalogować, ale się zgłaszam jako Moderator, bo Stateczek tu widzę chce w oryginale cytować pochwały kieleckiego dworca:)))
Dziękuję, wszystko gra. Tylko trzymany na brzuchu laptop w……….a tak, że siostrzyczka obok rumiana się robi, przez co jeszcze ładniejsza:)) O, teraz paluszkiem wygraża!:)))
Jeszcze ponoć tylko godzinę na plecach mam leżeć! I tak pól dnia przespałem, to jakoś wytrzymam. Jak już mi tę długaśna i grubaśna igłę z aorty wyjmą i pelotę założą to kozak będę:))).
Kto się za tego typu poezyję nie obraża
Niech się sam za gówniarza uważa.
Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gówniarze?
A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
(tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gówno!
Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
Może on nie srał i nie robił pipi,
Taki On ach!, genialny jest!
Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.
A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
Ja dla twojego dobra takie gówno wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!
Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
Gdy ten wielbiciel gówniarz użył wiersza mego, o psiakrew!,
By wyblwać z pyska swoje fobie,
Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
Gdy mu muzyczka skądsiś gra.
A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!
Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gówniarzy,
Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
A spośród tych gówniarzy wszystkich, panie Raj,
Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem „Matki” oraz „W małym dworku”
I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
I mnie tak sobie będą wyobrażać – symbol, jako szczyt ohydy,
Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.
I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gówniarzy,
Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być –
Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
(wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
A wielbicieli mych gówniarzy wszystkich w kupie –
zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.
Proszę mi wybaczyć, że nie składam
własnoręcznego podpisu, ale,
jak powszechnie wiadomo,
jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
dematerializacji.
Do pisania używam medium.
Mam trzy ” piwniczne” albumy…. na żadnym nie ma Ewy Demaryczyk; musiałam kupić jej CD oddzielnie…. i to jest jakaś małość, nie uważasz ? nie mówię ..czyja :(((
Najpóźniej w czwartek, sobie życzę!!!! Zaśpiewasz:))))
… tak mogłaby wygladać Helena Kurcewiczówna , prawda ??? piękna dziewczyna ! …
„Spod kuniego kapturka…” :)))))))
… „Była to Rusinka krwi gorącej „…… :)))))
No! „Jechali kazaki w Sibir na kaniach, wintowki na pleczkach, nahajki w ich rukach..” Resztę Stateczek, bo to potem tekst robi się dla baaaardzooooo dorosłych!:)))*
:))))) Jesteś :)))))) Nie tylko zaśpiewasz, ale i zatańczysz, tak jak na owym filmiku :))))))) Super:)))))*
:)))) Zaśpiewam, ale w prysiudy nie tak prędko pójdę!:))))
Się nie wykręcisz, już :))))))
Pierwszy śnieg… Przecież najstarsi Czukcze (?) tego nie pamiętają:)))) Dzień dobry:)))) To na pewno sprawka Senatora..:)))))
Dzień dobry ! U Ciebie już śnieg, u mn ie leje …. jesień… i chyba to jednk ie jest sprawka Senatora…. choć marzył o chłodzie.:))))
… i znów ciepłe sweterki, szaliczki, rękawiczki….. :)))) niezmienność pór roku jest krzepiąca ?:)))))
All_a, nie zarządziłaś raportu i… popatrz…załoga się nie odzywa:((
Tak Wiedźminko, ochrzanić :)))) wszystkich po kolei…
DzieńDobry:)) U mnie na zmianę słońce, czarne chmury, deszcz, wieje jak w kieleckiem!
Witaj Stateczku ! *…. zawsze mnie zastanawia dlaczego wieje w kieleckiem, kiedy to na wybrzeżu wiatr jest niemal stale ?:))))
Czarodziejko:)) Określenie co robi wiatr w kieleckiem, jest nieco inne. Tyle, iż autuomat onetowski by go nie przepuścił:)))
:))) wiem…. taką straszną piosenkę o Kilecach spiewał kiedyś Dymny… ale słowa popełnił chyba Witkacy :))))
.. Kielcach oczywiście :)))))… na kurs jaki powinnam się udać :((
Nie słyszałem! Muszę pogrzebać w Youtube, lubiłem Dymnego:))
…. dosyć to kontrowersyjna postać.:))) piekielnie zdolny, ale krótko go trzymał jego prywatny diabeł :))))
Bo najgorzej uporać się samemu z sobą, czy tak?:))))
… no tak….bo niewielu jest chyba ludzi, którzy robią tylko to co rozumne, słuszne i pozyteczne :)))) …to są albo anioły albo okropni nudziarze :)))))
Często podziwiamy ludzi którzy robią to, czego się boimy lub wstydzimy samemu zrobić!
A nie wydaje Ci się Stateczku, że tacy ludzie budzą też zawistną niechęć ?:))))
Dzień dobry:)) Nie mogę się na tym dziadostwie zalogować, ale się zgłaszam jako Moderator, bo Stateczek tu widzę chce w oryginale cytować pochwały kieleckiego dworca:)))
PS Tego co wymyślił laptop należało zabić, a wynalazek natychmiast zniszczyć!
Witaj Senatorze:)) Jak samopoczucie??? Widzę, iż wyśmienite jak na taką pogodę:)) Trzynasty dzisiaj, ale nie piątek zatem wszystko się nam uda!!
Dziękuję, wszystko gra. Tylko trzymany na brzuchu laptop w……….a tak, że siostrzyczka obok rumiana się robi, przez co jeszcze ładniejsza:)) O, teraz paluszkiem wygraża!:)))
Zdrowy!!!! Jak koń!!!! :)))))
Mam nowe bardzo eleganckie elementy:)))) Trzy!!!
:))))) Mowa byłą o dwóch, dołożyli trzeci??? Gratis???:))))
Tak im wyszło. Zamiast dwu długich, mam jeden długi i dwa krótkie. Tylko proszę bez skojarzeń:)) Gratis?? Nikt nie mówił o pieniędze:)))
:)))))) Wykorzystasz wszystkie „trzy” :)))) Co tam, od przybytku głowa nie boli, przecież:))))) Przyda się na… zaś:))))))*
Tak te dwa magiki argumentowali. Jeden stoi za drugim. Widocznie wzajemnie się pilnują:)))
Upajam się….. INCITATUS….. cierpliwy.. Jak to pięknie brzmi… :))))))
Witaj Paskudo *** kochana ! mam nadzieje, że ból szybko minie i znów sie zalogujesz:))) …. i za co ja Cię tak lubię :)))))
Jeszcze ponoć tylko godzinę na plecach mam leżeć! I tak pól dnia przespałem, to jakoś wytrzymam. Jak już mi tę długaśna i grubaśna igłę z aorty wyjmą i pelotę założą to kozak będę:))).
:))) Kozak to Ty jesteś i z tym wyposażeniem dodatkowym :))))
PPS Poczta bez logowania nie działa ni…..!!
…. ale Incitatusie, cała reszta w porządku ?:)))) to co, powściągniesz swój słuszny gniew na to ustrojstwo ?:))))
A działa, ino tak wolno, ze nie tylko kolanem dociskać, a całą nogą:))) Młotka wziąć nie pozwolili, ale jeść dali, ino że marnie:(((
Ps Co do reszty, to ponoć udało się idealnie. Phi! Na mnie każdemu się uda:)
Na prawdę zdrowy:)))))
A czy ja kiedyś na zdrowie nalegałem???:))
Cholerne dziadostwo!! Co napisał???:(( Miało być „narzekałem”. Uj, jak ja tego pieruństwa nie lubię!!
:)))) Skoro głodny???:))))))))))
Naprawdę – miało być:)))) Spacja zbyt szybko pod palcem wyczuwalna:))))
Stateczku… znajdzisz chyba w wykonaniu Zbigniewa Raja, a piosenka mam tytuł ” Do przyjaciół gówniarzy „…… :)))) albo „Kielce”
Dzięki:)) Znalazłem, przy okazji posłuchałem Demarczyk i innch Piwniczan:))
Do wielbicieli gówniarzy
Kto się za tego typu poezyję nie obraża
Niech się sam za gówniarza uważa.
Przeglądam duchem wszystkich wielbicieli moich twarze
I myślę sobie, o psiakrew!, czy wszyscy są gówniarze?
A zwłaszcza kilku najbardziej wiernych!
(tych gnatem zdzieliłbym po zadzie równo!)
Takich urzeknie, proszę pani, najohydniejsze nawet gówno!
Tacy powiedzą, że nawet szmira to jakieś wprost prawdziwe cacy,
Byle by tylko podpisane było S i I Witkacy!,
Ach, bo Witkiewicz tak dobry jest i doskonały,
Że nie wiadomo już, czy nawet on oddawał kały!
Może on nie srał i nie robił pipi,
Taki On ach!, genialny jest!
Ci wielbiciele pełni są bezkrytycznego, ach!, zachwytu,
Bez względu na to, ach!, czy dzieło wyszło z głowy mej, czy też z odbytu,
Czy w uniesieniu twórczym umysł mój klarowny był jak jakaś, proszę pani, wieczorna, ta tak zwana, ach!, poświata,
Czy też mój mózg trawiły wszystkie narkotyki świata,
Łącznie z odorem dorożkarskich bud i stęchłych bram,
Które tak dobrze są mi znane, lecz nie z Kielc,
bo muszę wyznać, ach! że nigdy nie bywałem tam.
A prawdziwy przyjaciel powiedziałby, Ignacy, pewien utwór ci uwłacza,
Ja dla twojego dobra takie gówno wrzucę tam gdzie jego miejsce, czyli wprost do sracza,
To choć od dawna jestem, proszę pani, ten tak zwany zimny trup,
Takiemu mógłbym nawet wskazać własny grób!
Ale nie! Znalazł się wielbiciel , baran zatwardziały,
Co pewien utwór mój, psiakrew! wyłuskał, fuj!, jak gniazdo pluskiew spod powały,
I ścierwo mi się, proszę pani, wywróciło w grobie,
Gdy ten wielbiciel gówniarz użył wiersza mego, o psiakrew!,
By wyblwać z pyska swoje fobie,
Fobie, którymi zionie jak ohyda i śmierdząca zmora,
Że człowiek widzieć może go jedynie jako cuchnącego własnym sosem, ach, potwora,
Więc zamiast śpiewać, ten wielbiciel witrolejem sika w pyski, gębą sra,
Gdy mu muzyczka skądsiś gra.
A przecież każdy by się poznał nawet na Borneo lub w Afryce czarnej,
że w tekście tym są głównie jakieś substytuty marne,
I tak ohydna wprost intencji małość, forma, ach, wulgarna,
Gdzie metafizyk głąb wypiera, ach, namiastka wprost koszmarna,
Że to nie przejdzie, w każdym razie to jest fe,
A do tego napisane nie krwią, ale gównem, bardzo źle!
Ja nawet nie chcę tego! ! Nie! Nie! Nie!
Dlatego błagam wielbicieli moich, och!, psiakrew! gówniarzy,
Niechaj zamilkną, ach!, ta szmira niech się ze mną nie kojarzy,
A spośród tych gówniarzy wszystkich, panie Raj,
Panu zabraniam wielbić siebie naj!,
Bo niedługo, ach, zapomną wszyscy żem autorem „Matki” oraz „W małym dworku”
I pamiętać będą tylko o tym grafomańskim, ach, potworku,
I mnie tak sobie będą wyobrażać – symbol, jako szczyt ohydy,
Jako jakiś Paramount najgorszej pseudo-literackiej brzydy.
I nie chcę, potąd wielbicieli mam, co z tyłka sączy im się mowa w śliskim kłamstwie,
W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
I zlekceważenia, ach!, i zwykłym chamstwie.
I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gówniarzy,
Ale gdy mymi wielbicielami śmieli być –
Tym gorzej! Precz ode mnie, gatunku wraży!
I niech mi się Raj nigdy więcej nie ukaże,
(wolę z czartami w piekle po wsze czasy tkwić
I w najpiekielniejszych wprost stosunkach z nimi być!),
A wielbicieli mych gówniarzy wszystkich w kupie –
zwalę gnatem dla ekonomii po olbrzymiej wspólnej dupie.
Proszę mi wybaczyć, że nie składam
własnoręcznego podpisu, ale,
jak powszechnie wiadomo,
jestem, o, psiakrew!, w fazie daleko posuniętej
dematerializacji.
Do pisania używam medium.
Do medium 666! lepiej Ci teraz?
Mam trzy ” piwniczne” albumy…. na żadnym nie ma Ewy Demaryczyk; musiałam kupić jej CD oddzielnie…. i to jest jakaś małość, nie uważasz ? nie mówię ..czyja :(((
Biznes …pieniądz rządzi światem… Niestety.
To może porządzimy?? Ałła z Wiedźminką zrobią biznes, a my we trzech zajmiemy się rządzeniem!!
??? Ekonomistka niech się wypowie:)))) Ja się nie nadaję.. Przykro mi:(((
Wykręcasz się od odpowiedzialności za świat???:)))
:)))) to dowodzi Jej przytomności umysłu….. hihi… All_a w charakterze Atlasa…. cóz za pomysł :))))))))))))))))))))))))))
:))))) Dzięki Wiedźminko:))))) Na samą myśl już mi ręce cierpną:)))))))), że o głowie nie wspomnę:))))))
… ” piwniczanie ” nie byli aniołami, zagrały emocje, ludzie się poobrażali, żadna nowość…… zwłaszcza gdy w tle są jednak prestiż i pieniądze:))))
Na naszej wyspie są same ….. aaaa niooołki:))))))
Dobranoc:))
Dobranoc Senatorze ***…. to na pewno będzie dobra noc :))))
Odpoczywaj z Morfeuszką, czy bez (?) :)))) Dobranoc :)))*
Dobranoc:)))) Gdzie lampka??? :))))*
Lampka na miejscu…. świeci jasno i radośnie mimo chłodu i deszczu :))))
Dobranoc Wszystkim :))))