Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba…….
Tęskno mi, Panie….
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystki służą…..
Tęskno mi, Panie…
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są – ak odwieczne Chrystusa wyznanie:
„Bądź pochwalony !”
Tęskno mi, Panie…
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie
Równie niewinnej……
Tęskno mi, Panie….
do bez-tęsknoty i do bez-myslenia,
Do tych, co mają t a k za t a k – n ie za n i e –
bez światłocienia…..
Tęskno mi, Panie….
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojej………
Tęskno mi, Panie….
Cyprian Kamil Norwid

Dzień dobry ! Przecież wszyscy znamy ten wiersz…. więc umieszczam go dziś. Zamiast kotyliona, choć pomysł mi się podobał. :))
.. kotylion zamiast defilady… cóż za pomysł dla smętnych, listopadowych obchodów !:)))
Witaj Czarodziejko:)) Dzisiaj przy Świecie przykro o tym pisać, lecz gdy porównuje się słowa poety ze stosami chleba w śmietnikach………….
Witaj Stateczku….może warto czasem o tym mówić i przypominać niemodne słowa ….. 🙂
A Święto…. powinno byćnaszą dumą, bo to było spełnione marzenie pokoleń…..
….i że mimo wszystko i wbrew…:)))
A nawet zwłaszcza mimo wszystko i wbrew:))
Stateczku…. pamiętam czas, gdy pani od polskiego zapytała dzieci, co się wydarzyło 11.11.1918 roku i nasz prymus wyrwał się z odpowiedzią, ze to była….. pierwsza rocznica Rewolucji Październikowej :(((…. więc i chleb w smietniku nie dziwi mnie dzisiaj, choć strasznie złości.
Zebrało mi się…… u początków II Rzeczypospolitej armię analfabetów uczono pisac i czytać .Dziś wszyscy umieją pisac i czytać….. ze zrozumieniem, że ojczyzna to ” wielki zbiorowy obowiązek ” ? :(((
Dzień dobry, niestety tylko na chwilkę, dorwałem się do sieci nie u siebie. Dojechaliśmy bezpiecznie, jutro jedziemy dalej, ale już bliżej, potem jeszcze trochę, będę się odzywał, kiedy to możliwe. No i po powrocie oczywiście!
Witaj Kwaku…. nadal szerkiej drogi i wracaj szczęśliwie. :))
Dzień dobry:))) Ponury listopadowy dziś dzień….Święto ważne, bardzo ważne. Obyśmy umieli tamte chwile godnie dziś uczcić:)
Witaj Senatorze…. wywiesić flagę, przypiąć kokardę, niechby i kotylion, zrobić coś pożytecznego.. dla domu, dl kogoś, dla siebie…. i pomyśleć, że wtedy dostalismy szansę, dziś ją mamy …. i …. :))))
Witaj Wiedźminko:)) Tak jest, w tym dniu nawet ja wywiesiłem flagę. To jedyne święto państwowe, gdy robię to z przekonaniem.
Flaga….chyba ją czcimy, a nie uważamy jej za coś własnego, bliskiego, co wolno nam wywieszać w wazne dni….. spójrz po oknach:((…
… ale mam ciepełko z powodu harcerzy i pana Lajkonika: nie zamurowali ani okien ani drzwi, tylko spokojnie zrobili to, co trzeba było :))).
Tak, zrobili to, co należy. Troszkę się podroczyłem z naszym zacnym Autorem udając, że podtekstów nie zauważam:) Aż mnie naprowadzać zaczął:)) On jeszcze nie zna całej przewrotności mojej!!:))
I mego okrucieństwa!!:)
Ba….. ale gdy czytam Wasze przekomarzanki…. mam całkiem inne wrażenie :))))
Odnosisz wrażenie, że to Kwaczek jest okrutny?? Też go o to podejrzewam:))
:))))) odnoszę wrażenie, ż Obaj jesteście siebie godni…..:)))) … nie mogłam napisać ,że jestescie siebie warci bo to Pac i ten pałac:))))
… ale ścichapęk Wielki jesteś Ty:))))
Ja??!!:)
i raptus też :)*
O, raz na sto lat!!:))
Tak se wchodzę co jakiś czas, jak mi pozwolą, i za każdym razem coraz to ciekawiej ; ))) Ale prawda wszystko, prawda, jak mi Bóg miły, powiedział pan Zagloba ; )
:)))) !
Pan Onufry wiedział co mówi:))
Zmierzcha sie, dziś nie będzie fajerwerków jak na Dni Morza… 🙂
W te ciemne, listopoadowe dni nie miałabym nic przeciwko zapadaniu w sen zimowy……i to razem z kuracją odchudzającą…. :)))
Sem zimowy rzecz dobra:))
.. jakby to było pięknie….. człek się budzi, a tu wiosenne słoneczko, szarugi jesienne i mrozy przespane, figura modelki, niczym Twiggy na przykład …… ach rozmarzyłam się :))))
i jaka oszczędność kasy :)))))… mozna byłoby latem pohulać :))))))
?? Niby – ja wstaję i wszystkie minispódniczki na mnie włażą??:))
.. tak… jeśli polubiłbyś ssanie łapy zamiast goloneczki :))))
.. i zamiast szyneczki :))))
.. i o zgrozo ! makowca :(((((
Bez golonki i makowca??? Zwykły sen takim kosztem?? Niech żyje bezsenność!!:)))
Witaj ! Nigdy nie mogłam spokojnie przeczytać – tego wiersza -zawsze wyciskał mi łzy z oczu…jest przepiękny…Pozdrawiam.
Witaj Mariolo… jest piękny, bo to wiersz o marzeniu :))) Pozdrawiam .
Witaj Mariolo:)) Zawsze Norwid przemawiał do mnie bardziej niż inni Romantycy. Pomyśleć ile i jakie wiersze spalił:(
A Alei Trzech Wieszczów, jednakże, mamy Zygmunta Krasińskiego, który nigdy do mnie nie przemawiał :((((
po prawdzie mało znam jego utwory i myslę, że nie tylko ja pamiętam głównie Okopy Św. Trójcy :))))
Odnosiłem kiedyś wrażenie, że Krasińskiego nieco na siłę wieszczem obwołano. Tak na zasadzie – lepiej mieć trzech niż dwóch:)
.. i to trzeciego tak dobrze urodzonego :))))
No tak, bo pochodzenie dwu pozostałych…:)
.. załaszcza Mickiewiczowi to wypominali :((
Matkę, wiem:(
Słowackiemu Matka jego, z ormiańskim pochodzeniem, raczej nie zaszkodziła :))
Mam arcyciekawą biografię Słowackiego”Szatanioł”… wydaną w 150 rocznicę śmierci poety. Czytałeś to ? :)))
i lież ciekawsi są prawdziwi ludzi niż ich spiżowe pomniki :))) Rację miał Boy- mędrzec :!
Nie, nie czytałem, ale sięgnę po nią:)
..przeczytaj … bardzo chciałabym o tym pogadać :)))
Ja spotkałem się z twierdzeniem, że matka Mickiewicza pochodziła z rodziny o korzeniach żydowskich. Pozwolę sobie zacytować: „. Wokół Barbary z Majewskich Mickiewiczowej powstało mnóstwo hipotez i legend. Na przykład o jej żydowskim pochodzeniu. Jej przodkowie mieli być wyznawcami podającego się za mesjasza Jakuba Lejbowicza Franka, którzy odrzuceni przez swoich współbraci znaleźli patronat polskiego duchowieństwa i arystokracji. Frankiści przechodzili na katolicyzm i zmieniali nazwiska. Frank na przykład został Józefem Dobruckim….” Pewne jest, że jej ojciec był ekonomem, co w ówczesnych czasach raczej nie stawiało człowieka na świeczniku.
tak, znam tę tezę…. no cóż, frankiści dobrze się zasłużyli Rzplitej…. :)))
Nie oni jedni. Szczęśliwy to musiał być wielonarodowy kraj, ta I Rzplita, gdzie każda nacja co najlepsze miała, to w wianie mu wnosiła:)
.. popatrz, jak swobodnie zachowują się bohaterowie „Trylogii”… a kogo tam nie ma ? Polak, Litwin Rusin, Tatar, Szkot, Ormianin…..a to nie jest cała lista
Skowronek rano zaświergotał i umilkł na długo….. czy sie odezwie ?:)
Skowronek, ululany „na biedronkę”, siedzi w kątku i pieśni patriotyczne nuci:)))
Toast wznoszę za Święto, by było godne i pogodne, choć takie młode :)))
… nalewką na czarnych porzeczkach…. kto się ze mną trącić rad ? :)))
Chętnie, Wiedźmineczko, tyle, że ja miętą:(
Ach ta mięta… to ziółko Cię prześladuje :)*
Cóż, zawsze lepsza niż herbata, prawda? No i taka swojska, nie zagramaniczna!:))
… pachnie .. ładnie..Wolno Ci ja leciutko posłodzić ?:))..jakby łatwiej przyswajalna sie robi :)))
Tak właśnie robię:)
No to w Twoje ręcę Senatorze …. jak nic to ja ululam się na biedronkę :)))))
Bynajmniej:)))
PS A Ty powinnaś odpowiedzieć – bynajmniej, bynajmniej!:)) Zgodnie z etykietą z małego kresowego dworku:)))
:))))))))))))))) ! Bynajmniej bynajmniej :))) w pana ręce perswaduję :))))
Ja się trącę! Koniaczkiem, co mi go teściowa zaordynowała. A ponieważ na diecie od alkoholu odwykłem, to po ledwie dwóch kusztyczkach mi się nieco mąci, wszakże nie na tyle, żeby się nie móc zalogować, ale jednak mąci, więc od razu, Juniorów od komputera przegoniwszy, mówię gromko „Dobranoc!”.
Cóż, ciemność zapadła…dobranoc:)))
Szklaneczką limonki..:))) Dobranoc:)))
Poczytałam sobie Was dziś na przed snem, coby zasnąć z uśmiechem na ustach.:) Przy okazji pomyślało mi się czy do zdobycia będą u mnie na wsi wymienione tu biografie. Mogę prosić o autorów i tytuły?:)Ze wszystkich stron dziękuję.:)
Witaj Jasmine… biografia, o której pisałam ma tytuł ” Szatanioł Powikłane zycie Julisza Słowackiego” . Napisał ją Jan Zieliński . Powodzenia:)))
Dobranoc.. leje okrutnie, ale lampka nie zgaśnie…. :)))))