Odwiedziło nas

  • 0
  • 187,590
  • 82,895

Kalendarz

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

TRZEBA MI SERCA I RĄK BIAŁYCH DWOJE….

 

Oddać ci wszystko: każdy sen i drgnienie,
Każdy nerw ciała, każdy ruch i krok!
Przeszłość – to tylko o tobie wspomnienie,
Przyszłość – to tylko twój najświętszy wzrok!

Oddać ci wszystko, każde pulsu tętno
I grosz ostatni, i ostatek sił,
Trwonić dla ciebie swą młodość namiętną
Znaczyć ci drogę – krwią serdeczną z żył!

Zaprzeć się! Bluźnić! Z Judaszem paktować!
Żwir na twej drodze w miękki piasek gryźć!
Natchnioną wiarą zakrzyczeć: „Ach prowadź!”
Gdy mi na własną zgubę każesz iść!

A potem – oddać ci ostatnie tchnienie
Skonać spokojnie, wiernie u twych nóg
I wstecz spojrzawszy wierzyć niewzruszenie,
Że tak – za Ciebiem tylko umrzeć mógł.
  

Sprzeczka z żoną…

Lojalnie mówię do żony:
„Małżonko, jestem wstawiony”.

Odrzekła z pogardą:”Błazen!
Uważam, że jesteś pod gazem”.

Mówię: „Przesady nie lubię.
Przysięgam ci, że mam w czubie”.

Powiada: „Kłamiesz, kochany.
Twierdzę, że jesteś pijany”.

Nie przeczę – mówię – żem hulał,
Lecz jam się tylko „ululał”.

Odrzekła: „Łżesz jak najęty.
Po prostu jesteś urżnięty”.
                                                
„Ja – mówię – nic nie skłamałem:
Do prawdy, pałę zalałem”.

„Kłamstwo – powiada – co krok!
Jesteś urżnięty w sztok”.

„Oszczerstwo! – oświadczam z gestem
– Pijany jak bla jestem”.

„Baranek – krzyczy – bez winy!
A kurzy mu się z czupryny”.

Wyję: „Niech pani przestanie!
Ja jestem w nietrzeźwym stanie”.

„Łżesz – mówi znów – jak najęty!
Tryknięty jesteś, tryknięty!”

„Nie prawda – ryknąłem na to
_ Ja jestem pod dobra datą!”

„Gadaj – powiada – do ściany,
Wiem dobrze: jesteś zalany!”

„Jędzo – szepnąłem – przestaniesz?
Ja – zryty jestem! Ty kłamiesz!”

Godzinę trwała ta sprzeczka,
Aż poszła na wódkę żoneczka.
A ja, by się nie dać ogłupić,
Także poszedłem się upić. 
J.Tuwim 
 
   martini  wściekły 

Lat 63

Gdy mi się z wiekiem przerzedzi włos

I rozchwieje ząb —

Czy ci się nie znudzi taki stary koń,

Czy nie stracisz sympatii doń?

Gdy będę wracał nad ranem z knajp —

Czy otoworzyz drzwi

Komuś, kto ma skończone w maju

Lat sześćdziesiąt trzy ?

                             Będziesz starsza też !

                             Świat rzucę ci do stóp

                             I, co chcesz, to bierz.

Ja będę w domu naprawiał prąd,

Albo nawet gaz,

Ty tymczasem przy kominku będziesz szyć,

Z wdziękiem gryząc opornę nić.

Ogródek skopać, wyplenić chwast —

Oko aż się skrzy

Komuś, kto ma już skończone w maju

Lat sześćdziesiąt trzy!

                                   W lecie wynajmiemy domek gdzieś nad

                                   morzem, albo

                                   Łódź nawet, jeśli nas

                                   Będzie na to stać!

                                   Dookoła wnuczków krąg:

                                   Jadzia, Zdziś i Staś.

Przyślij pocztówkę, choć parę słów,

Napisz co i jak.

Nie odwlekaj , chwyć długopis jeszcze dziś

I wyraźną odpowiedź pisz:

Czy za czterdzieści mniej więcej lat

los odmienisz zły

Komuś, kto ma już skończone w maju

Lat szczećdziesiąt trzy ?  roza  roza  roza  roza  roza  roza  roza  roza  roza  roza 

 

J. Lennon i P.McCartney.    

 

 

Twój portret wiosenny….

 
Chciałbym cię narysować
Wiosny delikatną kreską
By zbiegły się wszystkie fiołki
Nad zbudzoną z zimy rzeką…..I…

  
Żebyś cała się śmiała
Jak wiosenny dzwonek ……..
                                       
(A.Ziemianin)


                                      

Przy niedzieli….przy…

   
O doświadczenie! Ty jesteś pancerzem
Dla piersi, w której serce nie uderza;
Jesteś latarnią nad morskim wybrzeżem,
Do której człowiek w dzień pochmurny zmierza;
O doświadczenie! Jesteś ciepłym pierzem
Dla samolubów, tyś gwiazdą rycerza,
Bawełną w uszach od ludzkiego jęku;
Dla mnie, sród ciemnej nocy, świecą w ręku. 
J.Słowacki

Kozak

  Jechaliśmy stępa,
Pędziliśmy w kłębach
I „Jábłoczko”-piosnkę
Trzymaliśmy w zębach.
Ach, piosnkę tę dotąd
Na pewno pamięta
Malachit stepowy,
Murawa pomięta.
Lecz inną pieśń jeszcze,
O obcym narodzie,
Do siodła przytroczył
Towarzysz w pochodzie
I śpiewał, choć rodak,
Tutejszy jak ja:
– Grenada, Grenada,
Grenada majá!

Na pamięć tę piosnkę
Jak pacierz znał Pański,
I skąd do mołojca
Ten smutek hiszpański?
Kijowie! Połtawo!
Od kiedyż w te strony
Przybyły z Grenady
Hiszpańskie canzony?
Nie w twoimż to zbożu,
Ukrajno, śród żniwa,
Tarasa Szewczenki
Papacha spoczywa?
Więc skąd, przyjacielu,
W piosence twej łka:
– Grenada, Grenada,
Grenada majá!



Ludzka ograniczoność

Znam pewnego solutnie ciętnego sobnika,

Nie intro- i nie ekstra-, zaledwie wertyka:

O ciętnych podobaniach, roście, nętrznym glądzie,

Teligencji, tałceniu oraz topoglądzie.

 

Gdy ten gomość ciętnąścią swą jest pośledzony,

Ja sam szalanckim gestem mykam się w regiony

Wyższ — niosą mnie wórczej mej obraźni skrzydła.

Którym obce ajdany, neble i ędzidła .

 

 oczko3  oczko3  oczko3  

David McCord

.Tylko człowiek wilkiem patrzy, wilk głodem..

  

…Tyle nieba wiosennego, tyle wód…(…..)

  

” I ja żegnałam nie raz kogo, za chmurą ,za górą, za drogą ……”