Odwiedziło nas

  • 0
  • 187,590
  • 82,895

Kalendarz

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

" I ja żegnałam nie raz kogo, za chmurą ,za górą, za drogą ……"

  

ZDARTA PŁYTA

  

Jakiez to dziwne

Choćbym radości rosą wciąż sie zraszał,

          Choćbym wilgocią łez drzwi duszy paczył,

Nie cieszę się , jakem się nieraz ciaszał,

          Ani ni epłaczę, jakem nieraz płaczył.

 

O, bachanalie, balie i batalie

          Młodośći! Nieba, gwiazdę moją zgaście!

Kto z Placka Życia wydlubał bakalie,

          Temu dziś Pustka zieje z Dziur w tym Ciaście

 

 w  w  w 

Thomas Hood Młodszy

 

Bliscy i oddaleni.

 
  
          Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają
  i muszą się spotkać aby się ominąć. Bliscy i oddaleni
  jakby stali w lustrze. Piszą do siebie listy gorące i zimne.
  Rozchodzą się jak w śmiechu porzucone
                                  kwiaty,
  by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało.
  Są inni co się nawet po ciemku odnajdą, lecz przejdą
  obok siebie, bo nie śmią się
                                 spotkać.
  Tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął,
  byliby doskonali lecz wad im zabrakło.
  Bliscy boją się być blisko, żeby nie być
                                dalej.
  Niektórzy umierają – to znaczy już wiedzą – miłości
  się nie szuka, jest, albo jej nie ma.
  Nikt z nas nie jest samotny tylko przez
                                przypadek.
  Są i tacy, co się na zawsze kochają i dopiero dlatego
  nie mogą być razem jak bażanty, co nigdy nie chodzą
                               parami.
  Można nawet zabłądzić, lecz po drugiej stronie,
  nasze drogi pocięte, schodzą się z powrotem.
 
  ks. Jan Twardowski

 
 
 


WALENTYNKA :)

      

Ropuchy

Z jakiej racji, ta ropucha , praca,

      Ciężkim zadem zgniata mnie i dławi ?

Czemu precz nie przegonię płaza

       ostrymi sprytu widłami ?

 

Przez sześć dni w tygodniu potworne

Cielsko miażdży mnie i zasmradza –

Po to, zebym mógł zapłącic komorne!

    Coś sie tu wyraźnie nie zgadza.

 

Tylu ludzi — liliput, literat,  
   Lump, luminarz, lunatyk, ludwisarz –

Żyje własnym przemysłem i kierat

        Codzienny w zasadzie im zwisa;

 

Tylu innych, kucając w zaułku,

       Dmucha w węgle na denku wiadra

I przypieka znalezioną bułkę –

        Najwidoczniej im to odpowiada.

 

Ich dzieciaki są przeważnie bose,

       Żony chude, że sam widok uwiera.

I na ogół dość okropne – ale proszę,

       Nikt z nich jakoś z głodu nie umiera.

 

Rzucić posadę w cholerę

     Z emeryturą i stażem ?

Gdziez tam. Człowiek — powiem za Prosperem —

To surowiec do produkcji marzeń.

 

Bo i we mnie się rozparł

      Dostatecznie ropuchopodobny

Kształt ciężki jak pech i rozpacz

      I jak śnieg chłodny.

 

Który wgniótł mnie w tak ciasny ząkatek,

Że za późno bym wylazł i znalazł

Sławę, dziewczę oraz majątek

     ( Wszystko, rzecz jasna, naraz).

 

Nie, nie twierdzę, że ropucha na zewnątrz

        Ucieleśnia to, co mamy w sobie;

Twierdzę tylko, że trudno juz jedną

      Przepędzić — tym bardziej obie.

 

 buuu  buuu  buuu  buuu  buuu 

Philip Larkin

 

 

  

 

 

Trzy przyśpiewki błazna

Mniej pokazuj , niż posiadasz,

Wiecej wiedz, niż wypowiadasz,

Miej pożyczaj niż odkładasz,

Więcej gromadź, niż przejadasz,

Mniej konkluduj , niz zakładasz,

Więcej zyskaj, niż postradasz;

Żyj cnotliwie, dziecię moje,

Wyskokowe rzuć napoje,

Drogie stroje i dziewoje;

Najważniejsze — wyjść na swoje .

 

 

Trudno w tych czasach mieć nadzieję,

               Że błazen łaski zazna,

Gdy każdy mędrzec idiocieje

              I robi z siebie błazna.

 

 

Kto strojne portki szyje,

          Gdy głowa marznie w wichrze ,

Nie mniej niż łeb i szyję

          Przeziębi członki niższe.

Kto kiwa palcem w bucie ,

          A w sercu złość ma niską,

Ten szkodzi — mówiąc w skrócie —

        i sercu i odciskom

 

W.Shakespeare

Król Lear

 

 

     

Przemarsz aniołów

 
Kołyszemy pochylamy,
całujemy, oddalamy –
 aniołowie
           Nastrajamy poprawiamy,
           otwieramy trudne bramy –
              aniołowie
Przebaczamy, istniejemy,
usypiamy, miłujemy –
  aniołowie
            Deszcz pijemy, nie nie jemy,
            kwiaty w lustrach, szafir niemy –    
 
            aniołowie.                             
KIG

 kawa 


Porozmawiamy ?

 Wiosną dziś pachnie…….. 

Afrykański Lew

Przegryźć chłopcem niegrzecznym  gdzieś w pustynnych

                               wydm cieniu —

           To zachcianka lwu nigdy nieobca;

Lecz stanowcze obiekcje budzi w dumnym stworzeniu

           Obrzydliwy smak grzecznego chłopca.

 

Gdy kawałek takiego lew odgryzie chłopięcia,

     Kęs natychmiast z paszczęki wypluwa

I wydając wzgardliwe, zniechęcone prychnięcia,

     Za najbliższą się wydmę usuwa.

 

Chłopiec grzeczny jest zatem niejadalny, lecz za to

        Nie ogarnia go popłoch nerwowy;

Wie, że lwu ujdzie cało, co najwyżej ze stratą

         Ręki, nogi, pośladka lub głowy.

 

 hehehe  hehehe  hehehe 

A.E. Housman