Odwiedziło nas

  • 6
  • 187,292
  • 82,895

Kalendarz

październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Pani z Awinion..

28° C w cieniu..:))))


ON- Monaco
28 stopni w cieniu
Jest to szalone, jest to zbyt wiele
Jesteśmy sami na tym świecie
Wszystko jest niebieskie (błękitne), wszystko jest piękne
Przymykasz nieco oczy, słońce jest tak wysoko
Głaszczę twoje nogi, moje ręce przypalają twoją skórę
ONA- Nic nie mów
Pocałuj mnie gdy tylko zechcesz
Jest mi dobrze
Miłość jest obok Ciebie
ON- Jest nam dobrze
 Monaco
28 stopni w cieniu
Nie wypowiadasz ani jednego słowa
Gaszę swojego papierosa, staje się jeszcze goręcej (atmosfera)
Twoje usta mają smak dzikiego owocu
No i proszę
Jak blond fala
Zabierasz mnie już
ONA- Nic nie mów
Miłość jest nade mną….

BIEŁOJE SOŁNCE PUSTYNI…BRRRR!!!!


:))))))) Szukam oazy :))))) arktycznej – nie:))))

Szuja!!!!…


Szuja, naomamiał, natruł i nabujał!

Szuja, a wierzyłam przecież mu jak nikt!
Szuja,dziecku kazał mówić: 'Proszę wuja’!
Alleluja wesołego zrobił mi i znikł!!!
Szuja, obrzydliwa larwa i szczeżuja!
Szuja – do najtępszych pierwotniaków rym!
Szuja, bezlitosny kamień i statuja!
Fałsz i ruja bezustannie powodują nim!!!
Gdy życie zdarło z faceta już maskę,
Gdy mu fasada rozwala się z trzaskiem,
Gdy zza niej wyjrzy jak d*** z pokrzywy
Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blef –
O, wtedy chociaż się pragniesz powściągać
Nie nasobaczyć i nie naurągać,
Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
To same twe usta wykrzykną tobie wbrew:
Szuja! Pióra by pożyczyć od 'Anuja’,
Szuja! By opisać co to jest za typ!
Szuja! kawał matrymonialnego zbója,
Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb!!!
Szuja, najpiękniejszy kęs mi życia ujadł,
Szuja, toczył ze mnie hektolitry łez,
Szuja, cóż takiego uczyniłam mu ja,
Żem jak tuja poderżnięta przezeń dzisiaj jest???
Mówię ci, poderżniętam jest…

I TO JESZCZE JAK!!!:)))

Strajk..:))))

SIC TRANSIT GLORIA..:((

BUŁAT OKUDŻAWA c.d. :)))

Gdzieś w Imperium Rzymskim, w czasach jego zmierzchu
Wszystko miało dawny sznyt – i wewnątrz i z wierzchu:
Cesarz stał na szczycie,
A kadra u podstaw,
Pełnia szczęścia, żadnych aspołecznych postaw.

Życzliwi powiedzą: „A skądże ta kadra? Antyczny ma być Rzym,
Przez ten anachronizm niewczesny piosenka kuleje”…
Być może, być może, być może to rys nie antyczny, Bóg z nim!
Być może nie znały go dzieje…
Nie ziębi mnie to ani grzeje.

Dziatwie imperialnej śniło się o zmierzchu
Wciąż to samo: gdzieś tam
Ktoś tam przed nią pierzcha –
Czy to sunie lawą, czy tez tkwi w okopach,
Czy to hen, w Kabulu, czy to tuż, w Europach.

Życzliwi powiedzą: „A skąd te okopy? Antyczny ma być Rzym,
Przez ten anachronizm niezdarny piosenka kuleje”…
Być może, być może, być może to rys nie antyczny, Bóg z nim!
Być może nie znały go dzieje… Nie ziębi mnie to ani grzeje.

Mężom imperialnym ckniło się o zmierzchu
Życie pieskie ale za to
Mogli chlać bez przeszkód,
Golnąć sobie w kacu żaden nie omieszkał,
Widać nie kojarzył, że coś mu się zmierzcha.

Życzliwi powiedzą: „A cóż to z tym kacem? Antyczny ma być Rzym,
Przez ten anachronizm niesmaczny piosenka kuleje”…
Być może, być może, być może to rys nie antyczny, Bóg z nim!
Być może nie znały go dzieje… Nie ziębi mnie to ani grzeje.

Damom imperialnym w smutnej dobie zmierzchu –
Tym się powodziło!
Raz im szło, raz nie szło,
Ale wszystkie drogi stały w krąg otworem:
Chcesz – szoruj do pracy, a nie chcesz – na forum!

Życzliwi powiedzą: „Ach, Forum! Toż Forum antycznym czyni Rzym!
Wystarczy pół słówka, a całość już budzi nadzieje”…
Być może, być może, antyczny to rys lecz nie cieszę się nim,
Być może i znały go dzieje… Lecz koncept, mój koncept kuleje.

MOŻE TO SPOCONYCH POKRZEPI ?:))

Ciąg dalszy.. letniego grania..:))))