Ще не вмерла Українa ні слава, ні воля, Ще нам, браття українці, усміхнеться доля. Згинуть наші воріженьки, як роса на сонці. Запануєм і ми, браття, у своїй сторонці.
.
Станем, браття, в бій кривавий від Сяну до Дону, В ріднім краю панувати не дамо нікому; Чорне море ще всміхнеться, дід Дніпро зрадіє, Ще у нашій Україні доленька наспіє.
А завзяття, праця щира свого ще докаже, Ще ся волі в Україні піснь гучна розляже, За Карпати відоб’ється, згомонить степами, України слава стане помiж народами.
„…Oto twój dom, oto twój wieczysty dom, który otrzymałeś w nagrodę. Widzę już okno weneckie i dzikie wino, które wspina się pod sam dach. (…) Wiem, że wieczorem odwiedzą cię ci, których kochasz, którzy cię interesują, ci, co nie zakłócą twojego spokoju. Będą ci grali, będą ci śpiewali, zobaczysz, jak jasno jest w pokoju, kiedy palą się świece. (….) Będziesz zasypiał z uśmiechem na ustach. Sen cię wzmocni (…). Ja zaś będę strzegła twego snu.” (Małgorzata do Mistrza)
” Żyły, nabrzmiałe złotem, dochodzą aż tutaj.Obawiamy się sklerozy.Mieszkaniec tutejszy, Ignacy Bornesterne wyszedł rano w podartym ubraniu na łąkę, a wrócił po paru godzinach własnym autem, w płaszczu, w koronie i z kochanką. Wszyscy faceci z Warszawy jadą tu dorożkami, aby kopać.”
Depesza z Brwinowa :
” Znaleziono paruset ludzi pokopanych. Złoto przelewa się z ręki do ręki. Ubodzy obrastają w pierze i fruwają nad kopalnią,napełniając powietrze krzykiem i piskiem ptactwa. Wille i domy wyrastają jak grzyby po barszczu. Kina, dansingi i operety rozbiły tu swoje namioty.”
Awantura w Sejmie
„Gdy jeden z posłów, przemawiając w sprawie parcelacji ziemi, użył patetycznego zwrotu ’ Ziemia woła wielkim głosem i wyciąga ręce do gospodarzy’ — na salę wtoczyła się kula ziemska i zaprotestowała. Wzburzony poseł spoliczkował Ziemię, uderzając ją w okolice południowego Pacyfiku.
Ziemia wraz z klubem żydowskim opuściła salę, pozornie nie reagując.Ale kiedy poseł K. wyszedł z gmachu sejmowego na ulicę Wiejską, zbliżył się do niego brat Ziemi, planeta Jowisz, i uderzył go w piersi. K. opędzając się laską, skoczył do dorożki, za którą ze świstem i hukiem potoczyły się planety Saturn i Uran, przy czym jeden z pierścieni Saturna dostała się pod koła pojazdu . ”
Najnowsze komentarze