Nowy Rok Zabawę noworoczną dziś przypomnieliśmy sobie my, I uśmialiśmy się kolejny raz, Dlatego żeśmy wspomnili, jak żeśmy mnóstwo wypili, Wszystko, co do rana wlewano w nas. Jak goście się zbierali i jak tata z mamą czekali, Jak dali mi ogromną pomarańcz, Jak było bardzo ciasno tu, jak zgodny tworzyliśmy chór, I każdy pił nie to, co przyniósł sam. Jak wybraliśmy Śnieżynkę – żonę sąsiada, kretynkę, I jak ona ze szczęścia napuchła Jak siadła w gar z pierogami przy powszechnym zamieszaniu I z mężem w przedpokoju się tłukła. Jaki wspaniały był tata, kiedy chodził na czworakach, Jak obwoził po pokojach on mnie, I rżał głośno poza tym tak, potem parsknął : „Zejdź natychmiast” I długo, długo straszył nasz klozet. Jak ciepło było Wani, jak on wskoczył do wanny, Jak pełną ją nabrał i w niej usnął, Jakoby on był dzieckiem, nie rozebrał się przedtem I dlatego omal nie utonął. Jak wujek z ciocią Tomą tu walczyli w naszym pokoju, Jak wujek ciocię Tomę pokonał, Potem kiwać się zaczęli umazani, wybrudzeni, A wujek mi poduszkę rozerwał. Jak Fiodor głupio żartował, mówiąc, że on spadochroniarz, I wyskoczył z piątego piętra w dół. Pogotowie przyjechało, im się żartować też chciało, Mówiąc, że Fiedka gips rok będzie miał. Mi bardzo się podobało, wszystko cudownie się działo, Lecz święto się zakończyło i wsio, I od rana do wieczora znów czeka mnie monotonia. Szybciej by Nowy, Nowy, Nowy Rok ! Szybciej by Nowy, Nowy, Nowy Rok ! (Tłumaczenie Renata Miłosz)
Dlaczego białopienne też to rozumieją ? Przy drogach, borykając się z wiatrem, stoją. Listowie tak żałośnie zrzucają.
Ja pójdę już tą drogą, wyruszę z chęcią. Może jest to wszystko, co ja w życiu doświadczę. Dlaczego tak zasmucone liście lecą I pod koszulą duszę mi głaszczą ?
A na sercu znowu gorąco, gorąco, I znowu nie słyszę odpowiedzi, A listeczek brzozowy upadł na ramię. On, jak ja, oderwał się z gałęzi.
Posiedź tuż przed rozstaniem, matulu, ze mną. Ty zrozum, ja wrócę, nie rozpaczaj, nie warto. I starucha machnie na pożegnanie ręką, I za chwilę zamknie furtkę za mną .
Dlaczego tak tu brzozy rosyjskie szepczą? Dlaczego cudownie tak harmoszka przygrywa? Palce jak wiatr po guziczkach wraz przelecą, A ostatni dźwięk, ech, się wycisza…
A na sercu znowu gorąco, gorąco, I znowu nie słyszę odpowiedzi. A listeczek brzozowy upadl na ramię. On, jak ja, oderwał się z gałęzi.
A na sercu znowu gorąco, gorąco, I znowu nie słyszę odpowiedzi. A listeczek brzozowy upadł, upadł. On, jak ja, oderwał się z gałęzi. ( tłumaczenie Renata Miłosz)
Najnowsze komentarze